Pornstory (18+)

Autor: LKZelewski

= = = PORNSTORY = = =

- - - autor: LKZelewski - - -

 

SKOK NA GŁĘBOKĄ WODĘ

Emilka szła po ulicy, wesoło uśmiechała się do siebie, a piękne jesienne słońce zdawało się uśmiechać do niej. W sercu miała miłość, w głowie Mariusza, a w torbie niosła wino. Była szczęśliwa. Zdrowa, miała narzeczonego, z którym łączyło ją to coś niezwykłego, nieuchwytnego. Dzisiaj chciała to świętować. Codziennie chciała świętować.

Wyszła wcześniej z pracy, chciała zrobić narzeczonemu niespodziankę. Nie spodziewała się, że on zrobi jej większą…

*

Emilka wisi około 120 centymetrów nad podłogą. Z sufitu wystają haki. Skórzane pasy uciskają jej talię, nadgarstki, uda przy kolanach i kostki. Grawitacji przeciwstawiają się błyszczące srebrne łańcuchy.

Talię, oprócz skórzanego pasa, uciska jej również gorset. To wszystko w co jest ubrana, oczywiście nie licząc starannie dobranych pończoch.

*

Emilka weszła do mieszkania. Pełna szczęścia, pełna miłości, pełna… zaskoczenia? Planowała wiele, ale zaskoczył ją jęk rozkoszy dobiegający z sypialni. Z jej sypialni. Jej i Mariusza.

- Co to za sucz? – wyrwało jej się. Potem zamilkła skonsternowana, zszokowana, pełna niedowierzania.

Mariusz miał najgłupszą minę na świecie. Wyglądałby nawet zabawnie, gdyby nie to, że leżał nagi na łóżku, przykuty kajdankami do wezgłowia, a blondi z wielkimi cyckami, gołym dupskiem i całą resztą nahylała się nad nim i robiła mu dobrze. Nawet nie zauważyła, że już nie byli sami.

- Przestań – stęknął Mariusz.

To była jedna z tych sytuacji, kiedy człowiek jedzie na autopilocie, a po fakcie jest zdziwiony tym, że zrobił to, czy tamto.

- Widzę, że naprawdę wolisz blondynki – spokojnie stwierdziła Emilka.

- Przestań! – Gwałtownie poruszył biodrami, jakby chciał strząsnąć z siebie kochankę.

- Uuummm – mruknęła nieporzestając rytmicznie poruszać głową, tułowiem.

- Widzę, że koleżanka ma pełne ręce roboty – burknęła Emilka.

- Kto niby…? – odezwała się nieoczekiwanie blondi, gdy zwolniły jej się nie tylko ręce, ale i usta.

*

Emilka wisi podwieszona pod sufitem niczym rozłożysty kwiat paproci. Oczywiście nie jest sama w pomieszczeniu, choć tylko ona lewituje.

Towarzyszy jej elegancki mężczyzna – w muszce. I w niczym więcej. W ręku ma pejcz. Fizjologia sugeruje, że jest skrajnie podniecony. Towarzyszy mu kobieta. Jest jeszcze skromniej ubrana. Nie zapomniała jednak o pokaźnych rozmiarów dildo. To nie jej jedyna broń. Ma jeszcze setkę pomysłów, jak pobudzić zmysły innej kobiety i rozbudzić jej ciało. Nie omieszka podzielić się nimi z mężczyną.

*

Dni wlokły się niemiłosiernie. Wspomnienia przytłaczały. I te dobre – stracone. I te złe – zadające ból. Przyszłość rysowała się oczywiście w czarnych barwach. Jakże by inaczej.

Emilka była zdruzgotana. Nie potrzebowała litości, pomocy. Nie chciała ich.

- Nie wygłupiaj się – nalegała Wiola. – Musisz zacząć się uśmiechać, bo inaczej porobią ci się zmarszczki.

- Mówiłam już, że nie mam ochoty – burknęła Emilka.

Jej rozmówczyni westchnęła.

- Tak, tak, oczywiście. – Złapała koleżankę za rękę i dość brutalnie pociągnęła za sobą w stronę szafy. Otworzyła ją na oścież i dłonią przejechała po ciuchach wiszących na wieszakach. Zatrzymała się na jednej z sukienek.

- Załóż tą. Zbyt fajne masz nogi, żebyś je ukrywała w tych czterech ścianach.

I właśnie od tej rozmowy się to wszystko zaczęło…

*

Kobieta i mężczyzna to zgrana para. Najpierw pozwalają Emilce patrzeć, wymieniają pocałunki, pieszczoty. Ich dłonie krążą coraz szybciej, coraz intensywniej. Kobieta klęka przed mężczyzną, daje mu rozkosz. Nagle on gwałtownym gestem łapie ją za włosy i ciągnie do góry. Kobieta wydaje z siebie jęk bólu lub rozkoszy.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy