I nastała przyszłość

Autor: NataliaR

2050 rok. Wczesny poranek. Warszawski szpital. Oddział neurochirurgiczny. W pustym korytarzu cisza odbija się od szarych ścian. Nie słychać nawet odgłosu jeżdżącej windy. Nagle na zegarze mija godzina szósta. Spokój zapada w niepamięć. Ludzie przyszli do pracy. Na pierwszy rzut oka zwykłe osoby w białych kitlach, ze stetoskopem bądź strzykawką, w białych butach. Chodzą z jednej sali do drugiej. Witają się. Podają pacjentom leki. Jednak nigdy nie powinno się wierzyć zmysłom, które bardzo często oszukują. Gdyby przyjrzeć się im dokładniej, uwagę na pewno zwrócą pielęgniarki. Wszystkie są identyczne. Wysokie szczupłe blondynki o niebieskich oczach. Bardzo ładne, lecz ich oczy nie wyrażają zupełnie nic. Są tak jasne, że prawie białe. Widać w nich jedynie chłód. Prawdą jest, że pomimo swojego wyglądu, nie są ludźmi. To biologiczne roboty, które zostały stworzone przez rząd. Nie mają imion. Mówi się na nie: jedynka, dwójka, trójka itd. Tajne laboratoria w tajemnicy przez polskim społeczeństwem przez wiele lat prowadziły różne badania. Dopiero teraz w 2050 roku wszystko wyszło na jaw, a zmiany zostały wprowadzone bardzo szybko. Zalegalizowano małżeństwa tej samej płci, sklonowano człowieka, stworzono biologiczne roboty, wprowadzono do Polski eutanazję i aborcję. Wszystko to jest teraz codziennością.

Przy oknie stanął wysoki brunet o zielonych oczach. To Dominik Kozłowski, który jest szefem tego oddziału. Wybitny neurochirurg znany na całą Polskę. Kiedyś, gdy nie wiedział do czego doprowadzą eksperymenty na ludzkim mózgu, sam brał w nich udział. Nie spodziewał się, że wszystko wydarzy się tak szybko. Teraz każdego dnia staje przy tym samym oknie i obserwuje osoby chodzące po korytarzu. Nie może znieść myśli, że nastała taka przyszłość. Jako człowiek o dobrym sercu jest przeciwny eutanazji oraz aborcji. Jednak wie, że gdy się sprzeciwi, straci pracę i żadnej w tym kraju już nie znajdzie. Każdy kto miał inne zdanie niż rząd, zostawał pozbawiony wszystkiego. Zatem wciąż codziennie przychodził do pracy i przyglądał się nowemu i według władz – wspaniałemu światowi.

W końcu minęła godzina ósma i przyszedł czas na poranny obchód. Dominik wszedł do pierwszej sali, w której leżał starszy mężczyzna, około sześćdziesięciu lat. Ostatnio przeszedł poważną operację wycinania tętniaka mózgu. Pacjent jest jednak w dość dobrym stanie. Szefowi przyszło dziś pracować z Dwójką, która jako jedyna ze wszystkich biologicznych robotów miała błysk w oczach.

- To Stanisław Rzęsiński – powiedziała.

- Tak, tak, pamiętam. Sam przeprowadzałem tę operację – odpowiedział. Następnie zwrócił się do chorego.

- Wszystko się udało. Usunąłem tętniaka. Nic już nie zagraża życiu. Uważam, że za dwa dni może pan wrócić do domu.

Mężczyzna był niezwykle szczęśliwy z tego powodu. Dwójka kiwnęła głową i nie miała żadnych wątpliwości co do wypisu.

Po skończonym obchodzie Dominik poszedł na stołówkę, by zjeść śniadanie. Od rana nic nie miał w ustach. Martwił się o swoją żonę Aleksandrę, która choruje na serce. Ostatnio czuje się coraz gorzej i niedługo czeka ją operacja. Bardzo boi się o jej stan po zabiegu. Pielęgniarki-roboty mają w systemie program, który ocenia zdrowie i szanse na przeżycie pacjenta. Jednak ze względu na wprowadzone zasady, najczęściej wiele osób zostaje poddanych eutanazji. Nawet jeśli ich stan nie jest bardzo zły. Doprowadził do tego polski rząd.

 

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy