2 wojna Światowa

Autor: wybrana

Życie  toczyło  się spokojnie  kiedy nagle  wielkie  BUUUM   to bomba pomyślałam  i przeżegnałam  się  to właśnie Niemcy  zrzucili  bomby  powietrzne  jedna  z nich  spadła  na  rodzinę  państwa  Kowalskich  mieszkających  3 km   dalej  nie było ich  w  domu lecz były ich  dzieci   2 miesięczny Daniel i  12-letnia  Amelia  była  w tym samym wieku  co ja  zmarli  na miejscu.  Mama mówiła  żebyśmy  jak najszybciej uciekali  byliśmy już spakowani  wtedy wkroczyli  Niemcy  i  zabrali  mojego 16 letniego brata Krzysia  i tatę  Andrzeja  do obozu koncentracyjnego  a  mnie (Konwalię) i mamę  Alinę  do obozu dla kobiet  posadzili w osobnych wagonach  lecz ja skorzystałam  z okazji i wyskoczyłam  przez okno zawołałam mamę  lecz koło  niej  stał  Niemiec  który  mówił  że nie  będzie tak  strasznie  ..  Byłam  do  końca  a  gdy  pociąg  odjechał  poszłam do domu  spakowałam  resztę   rzeczy  i   wyjechałam  ..   Napisałam  2 listy  do mamy  i  brata  podałam im adres  a zamieszkałam  w pobliskim  lesie  miałam  tam   szałas  lecz  pod  sosną  i  nie  było  go  widać  lecz  był  w  nim  koc  i  malutki    czajnik..  Minął  miesiąc   wtedy  przyleciały   gołębie  i  przyniosły mi list .                                              Był to list od Krzysia opisał w nim że długi czas już nie jedzą tylko ziemię opowiedział że tata nie dawał rady i właśnie poszedł innymi wziąć prysznic.  To było  straszne  gdy  dowiedziałam  się  o  tym  że  tata  umiera  nie  mogłam  wytrzymać    i  chciałam  zaszlochać  lecz  wszędzie  byli  Niemcy     i  wszystko  by  słyszeli  lecz  musiałam   być  silna   wszystko przebiegało  naprawdę  szybko ..  Kolejny  miesiąc  i  znów  przyleciały  ptaki   lecz  inne   to  były   wróble   i   przyniosły  mi  drugi  list        to była wiadomość od mamy napisała że tata już Umarł a ona podsłuchała jak Niemcy mówili że musi iść do komory gazowej i każdy już wie że dziś albo jutro skona pocieszyła mnie że Krzysiowi udało się uciec i niedługo przyjedzie. Ucieszyłam  się  ale  i  posmutniałam  mama  skona  ale  Krzyś  przyjedzie  wychyliłam  lekko  głowę  z  szałasu  i  ujrzałam   go  byłam   taka  zadowolona  gdy  nagle  lecąca  kula  szybko  schowałam  głowę  do  namiotu  lecz  mój  brat  nie  zdążył  uciec  byłam  załamana  a  że  znałam  dobrze  niemiecki  krzyknęłam  -nie  w tym   języku  .. Niemcy  nie  usłyszeli  mnie  lecz  podbiegli  do  Krzysia , wykrzyknęli  coś  po niemiecku  i  zabrali  go  na 

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy