Zimowy Chłód

Autor: cbd
oczywiście...”
„Jeszcze jedno.”
„Tak, słucham?”
„Zauważyłem na jej twarzy ślad po uderzeniu, byłbym wdzięczny gdyby do jutra nikt jej nic nie robił.” - Może jednak jest dobry, może się mylę, tyle złego mnie spotkało, że już nie potrafię dostrzec w kimś dobra? Więc dlaczego czuje, że jest potworem, to co mi robił... To... już sama nie wiem...
„Ależ, oczywiście, oczywiście...”

 - Kto to jest? - Zapytał Radek, przyglądając się śpiącej dziewczynie, zwrócił uwagę na dość sporych rozmiarów siniak na jej udzie.
- Nie ważne - Rzekł chłopak w bluzie, zbliżył się do dziewczyny, i delikatnie obrócił na plecy, cały czas spała twardym snem nie reagując na to co się wokół niej dzieje. Powolnym ruchem zsunął z jej ud skąpe stringi, złapał za obie stopy i rozszerzył nogi mówiąc:
- Tylko spójrzcie na tą cipeczkę! Prawie nie używana! - Po czym zwrócił się do jednego z kolegów.
- Co Młody, ruchałeś kiedyś?
Speszony nastolatek zrobił krok w tył, lekko się zaczerwienił, i wycedził:
- Noo niee...
- To zaczynasz!
- Allee... Tak tutaj, jaa, ja jej nawet nie znam, ii.. i tak przy was mam... - Nie czuł się zbyt komfortowo w tej sytuacji, oczywiście miał ochotę na seks. Wiele razy o tym myślał, nawet dziś idąc na imprezę miał nadzieje na wyrwanie jakiejś panny. Ale co innego to sobie wyobrażać, a co innego stać przed nagą nieprzytomną dziewczyną.
 - Łoo romantyk, dobra wyjdziemy, a ty rób z nią co chcesz, taka okazja może ci się więcej nie trafić! - Przekonywał kumpla, ten rozejrzał się, poczuł jak w spodniach twardnieję mu penis. 
W końcu przytaknął, a kiedy koledzy wyszli pospiesznie się rozebrał. Zbliżył swoje ciało do ciała dziewczynki, najpierw dotykał jej piersi i lizał brzuch, ona nie reagowała, wydawała z siebie jedynie senne pomruki. Rozszerzył jej nogi i położył się na niej, nie wiedział co ma dalej dokładnie zrobić, próbował włożyć penisa do środka, lecz nie szło mu najlepiej. Zaczął się denerwować, aczkolwiek wziął kilka głębszych oddechów, następnie pomógł ręką wepchnąć członka w głąb ciepłej i wilgnej pochwy. Z początku czuł ucisk i niezbyt mu się podobało, było zbyt ciasno, ale po kilku następnych posunięciach zaczynał odczuwać coraz większą przyjemność. I posuwiste ruchy wykonywał coraz szybciej, precyzyjniej. Dziewczyna we śnie poczęła szybciej oddychać, wydając z siebie świszczące odgłosy.

 „To jest ta twoja nowa zdobycz?”- Pytał mężczyznę w samochodzie drugi człowiek w mniej więcej tym samym wieku około 50 lat, również dobrze ubrany, wyglądał na biznesmena lub kogoś takiego. Ja siedziałam cicho, ubrana jedynie w lekką sukienkę pod którą byłam prawie całkiem naga.
„Tak” - Odparł ten drugi i włożył mi rękę za sukienkę pieszcząc piersi.
„Jest jeszcze trochę krnąbrna, gryzie i drapie, ale przyzwyczai się!” - Dodał, wyciągnął rękę i sięgnął po szampana nalewając sobie i przyjacielowi do kieliszków. Patrzyłam dookoła, szukając gdzieś pomocy, oni widzieli we mnie swoją zdobycz, dostrzegałem ten drapieżny wzrok, ten obojętny uśmiech, ślina spływała im z ust, a oni stawali się coraz grubsi. 
„Chcesz pierwszy?” - Zapytał, a ten obśliniony podniecony wieprz natychmiast przytaknął.
Ich świńskie oczka łypały na mnie. On kazał mi się rozebrać, wiedziałam że nie jest dobry, że to wszystko fałsz, stawiłam opór. A on zrobił to samo co ona! Zdarł ze mnie sukienkę! Wtedy był taki delikatny i miły, teraz robił to w szalę! Ich usta zaślinione... zaczęli nimi kłapać i oblizywać się, znów te potwory, te ostre zęby i smród...
 Zdjął marynarkę i rozpiął koszulę, opuścił spodnie i slipy do kolan, wygodnie rozsiadając się na skórzanych kanapach w eleganckim samochodzie. Był taki gruby że zajmował całe dwa miejsca.
 „Zostaw ją, poradzę sobie dalej sam” - Zwrócił się do tamtego, śmiejąc się. Chwycił mnie za ręce wielkimi spoconymi łapam

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy