...

Autor: kabumkowata

                                                     ROZDZIAŁ 1

 

-Mamo, mamo !  Patrz Dinozaur ! Zawsze o takim marzyłem –  krzyknął Chris.

- Skarbie, masz już dużo takich zabawek- ze spokojem odpowiedziała mu.

- Ale nie takiego ! – uśmiechnął się szczerze.

Francesca spojrzała na podskakującego z radości synka, obejmującego zabawkę. – Oh, no dobrze, pokaż mi to cudo- wzięła do ręki maskotkę.  – No piękny ! – zażartowała.

– Ale mamo- mówi- On jest z limitowanej edycji ! Patrz ! - pokazuje palcem na zielono-złote opakowanie.

-  No rzeczywiście- obejrzała pudełko dokładnie, leciutko się uśmiechnęła - Ale masz szczęście synku, a gdzie jest Emilly ? Widziałeś ją ?

- Nie mamusiu, pewnie poszła  znowu oglądać te swoje „ kolczyki ”.

- Chodź, poszukamy jej- chwyciła  go za rękę i ruszyli w stronę stoiska z biżuterią .

Stoisko było małe, wypełnione kolczykami, bransoletkami, łańcuszkami i różnego rodzaju ozdobami. Jedne były większe, drugie  mniejsze, zielone i niebieskie, plastikowe i metalowe, okrągłe i podłużne. Jak na takie nie wielkie  stoisko było tłoczno.  Francesca dokładnie rozgląda się za córką, jednak nigdzie jej nie widzi.  Zaniepokojona  postanowiła  poszukać jej między innymi stoiskami, jednak tam też jej nie było. Z kierowała się więc  w stronę biura tamtejszej ochrony by zgłosić zaginięcie  swojej córki.

- Poczekaj tutaj na mnie-  powiedziała do syna zaniepokojona                                            

- Dobrze mamo, ale Emilly nic nie będzie prawda ?-zapytał smutno, martwiąc się o siostrę

- Nie Chris, na pewno zabłądziła  gdzieś między stoiskami, tutaj jest ich strasznie dużo. Zaczekaj pójdę porozmawiać z ochroną może ją widzieli- okłamała go, martwiła się o Emilly, nigdy wcześniej nie znikała bez śladu  na tak długo.

Zostawiła Chrisa  przed biurem, a sama weszła do środka. Pomieszczenie było małe, ściany pomalowane  w kolorze ponuro szarym,  wszędzie wisiały jakieś papiery, zdjęcia. Nie było tam za dużo mebli, jedno biurko, jakaś drewniana  komoda , kilka krzeseł i biurko. Jej uwagę przykuł wysoki brunet ubrany na czarno, stojący  naprzeciwko okna, wyglądający przez nie. Widać było że jest zamyślony bo nawet nie zauważył  gdy Francesca weszła do pokoju.

- Dzień dobry panu-powiedziała

Mężczyzna nieco zdezorientowany usłyszawszy jej głos, obrócił się szybko spojrzał na piękną, zdenerwowaną kobietę stojącą naprzeciwko biurka wpatrującą się w niego, zaczęli rozmawiać.

- Witam panią, w czym mogę pani pomóc ? Jestem ochroniarzem w tej galerii, mam na imię John - powiedział ze spokojem, widać było na jego twarzy zmartwienie związane z jego wcześniejszym zamyśleniem .

- Francesca- podała mu dłoń -  Musi mi pan pomoc- zaczęła - Moja córka Emilly  gdzieś zniknęła, byliśmy obok stoiska z zabawkami bo mój synek uwielbia zabawki, ciągle mu mało no ale jakoś nie potrafię mu odmówić – złapała oddech - Emilly poszła obok na stoisko ze świeczkami, po jakimś czasie zorientowałam się, że już jej tam nie ma. Postanowiłam poszukać jej na innych stoiskach , lecz nigdzie nie było Emilly. Proszę mi pomoc ją znaleźć, strasznie się o nią martwię, nie wiem co robić. Mój syn Chris ciągle o nią pyta, widzi, że jestem zdenerwowana. Proszę mi  pomóc – zaczęła panikować i chodzić po pokoju

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy