" Miłość do ostatniej kropli krwi " cz. 2

Autor: KaterinaPetrova

... i poszłam do kuchni napić się kawy, siedząc przy blacie usłyszałam dzwonek do drzwi. Pobiegłam więc je otworzyć. Moim oczom ukazała się wysoka, długowłosa szatynka o błękitno zielonych oczach.

- Witaj. – odezwała się nieznajoma.

- Kim jesteś?

- Na imię mi Pearl. Wpuścisz mnie Nino? – zamarłam. Zastanawiałam się kto to w ogóle jest i skąd zna moje imię. Przestraszyłam się, jednak sama nie wiem dlaczego wpuściłam ją.

- Pewnie wciąż zastanawiasz się kim jestem i co tu robię? – powoli zaczęła tłumaczyć swoją niezapowiedzianą wizytę.

- Przybywam w pokojowych zamiarach, nie musisz się mnie obawiać Nino.

- Skąd znasz moje imię?

- To nie istotne. Zacznę do rzeczy.  Tobie i twojej przyjaciółce Vanessie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo! – powiedziała wyraźnie zmartwionym tonem patrząc mi głęboko w oczy.

- Skąd wiesz o Vanessie? O co chodzi z tym niebezpieczeństwem? – dopytywałam coraz bardziej podenerwowana, Pearl w odpowiedzi pokazała mi tylko wisiorek na swojej szyi. Zastygłam w bezruchu. Identyczny medalion zdobił szyję pierwotnej na fotografii którą wcześniej pokazywał mi Paul.

- Rose – powiedziałam przerażona, niemal szeptem.

- Rosallie jest moją siostrą Nino, te naszyjniki to talizmany rodzinne. – wytłumaczyła.

- Po co tu przyszłaś? – spytałam wciąż nie mogąc się otrząsnąć po tym co przed chwilą usłyszałam.

- Chcę Ci pomóc Nino, tobie i twojej przyjaciółce. Warunek jest tylko jeden. Musisz mi zaufać. To jak?

- Dobrze, ale ja też mam jeden warunek. – powiedziałam stanowczo.

- O widzę, że się targujesz. Dobrze więc, słucham? – powiedziała obdarzając mnie przy tym zabójczo pięknym uśmiechem.

- Opowiesz mi całą historię Rose. Wtajemniczysz mnie we wszystkie szczegóły, które zataili przede mną Paul i Stefan.

- Od tego miałam zamiar zacząć słonko.

- Więc mów.

- W wieku siedemnastu lat u mojej siostry wykryto chorobę, nieuleczalną w tamtych czasach. Matka była załamana. Kochała Rose nad życie i za żadne skarby nie chciała jej stracić. Postanowiła poszukać pomocy w księgach z czarną magią i wyczytała w nich, że może przemienić córkę w wampira. Potrzebowała do tego jedynie „ człowieka czystej krwi”. Zabiła jakąś starą kobietę tułającą się po górach, a jej krwią zaprawiła napój przeznaczony dla Rosallie.

- Ty też jesteś wampirem prawda? Jak doszło do tego, że się nim stałaś? – przerwałam jej.

- Rose tuż po przemianie nie potrafiła panować nad głodem. Pewnego dnia, gdy spacerowałyśmy razem po lesie zaatakowała mnie i zabiła. Matka poleciła jej, by napoiła mnie swoją krwią. Zapewniała, że to przywróci mnie do życia, jednak nie wiedziała, że powrócę jako wampir.

- Dlaczego Paul i Stefan pominęli Cię w swojej wersji historii? – dopytywałam. - Nie mieli pojęcia, że żyję. Zaraz po dokończeniu przemiany matka kazała mi opuścić miasto. Bała się opinii ludzi.

- Czemu więc wróciłaś?

- Po sześciuset latach odnalazła mnie Rose, powiedziała, że ma swojego sobowtóra. Chce bym pomogła jej go zabić.

- Dlaczego Rose chce zabić Vanessę? – zapytałam przerażona perspektywą, że mojej najlepszej przyjaciółce grozi śmierć.

- Bo żeby pierwowzór mógł przeżyć, sobowtór musi zginąć Nino, póki żyje Vanessa, Rose jest nie dość silna, natomiast jeśli pożywi się na swoim sobowtórze będzie niepokonana. – opowieść przerwał dźwięk telefonu.

- Zaczekasz? Odbiorę. – spytałam grzecznie swojego gościa.

- Jasne, idź.

- Cześć słońce! – usłyszałam w słuchawce ironiczny głos Stefana.

- Po co dzwonisz? – spytałam poiryt

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy