Dagger- płatny sztylet cz.III

Autor: asiula288
ardziej mnie to zaciekawiło. - Nie wiem. I nie powinno to nas interesować.- odpowiedział beztrosko a ja zmarszczyłam brwi. - Zawsze miałam podany powód. - Zawsze, zawsze. Kiedyś musi być ten pierwszy raz. Niezła kasa z tego będzie więc nie marudź i do dzieła. Wszystkie niezbędne inforacje wysłałem ci na maila. Więc go odbierz, a potem zniszcz. Cześć piękna.- rozłączył sie. A ja musiałam pożegnać się z moim genialnym planem. Trudno będę musiała obmyślić nowy. Do licha z tym. Włączyłam laptopa i weszłam na skrzynkę. Odebrałam wiadomosci. Większosć były to oferty z jakiś sklepów, reklamy i takie tam. W końcu dokopałam sie do maila od Ricarda i otworzyłam załącznik. Nie było w nim wiele danych. Tylko adres aktualnego zamieszkania. Zdjęcie. Imię, nazwisko, wiek. Zawód. I napisane likwidacja. Żadnych powodów. I to mnie zaczęło zastanawiać. Dlaczego ktoś chce go zaabić, skoro nie podaje powodów? Ale może Ricard ma racje? To nie moja działka. Ja tylko sprzątam. Popatrzyłam na psa. - No to Mia zabieramy się do pracy. Trzeba ponownie zrobić rozeznanie w terenie. Tym razem może przebierzemy sie za sprzątaczkę. - podrapałam ja za uszami i udałam sie do szafy.- Czy ja zawsze muszę obracać się w kręgach biznesmenów.- roześmiałam sie głośno i ubrałam jak na sprzątaczkę przystało. No dobra może trochę przesadziłam z kiecką. Jak sie schyle to troche krótkawa jest. Ale co tam. Grunt, że jest sprzątaczka. A taka sprzątaczka wszystko może usłyszeć. Schowałam mojego Sig Sauera za bluzkę i wyszłam. Suczka zaczęła za mną ujadać. No cóż musiałam ją zostawić. Mam nadzieję, że inni goście hotelowi nie będa mi mieli tego za złe.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy