10 kwietnia (katastrofa kontrolowana) - opowiadanie

Autor: dydymus


Illuminati sprytnie zakamuflowani wśród masonerii całego świata dochodzi do wysokich godności tego bractwa, co otwierało im wszelakie drzwi i hojne portfele sponsorów...
Ta sprytne działania utrzymywały świat na krawędzi pokoju i wojny,a pieniądze na oświeconą naukę i rozwój technologii płynęły szeroką rzeka. Niestety zimna wojna się skończyła i trzeba było natychmiast wymyślić inny sposób pozyskiwania funduszy.

 

Iluminaci natychmiast wykonali kilka zmyślnie zaplanowanych akcji terrorystycznych i wskazali nowego wroga ludzkość: terrorystów walczących w imieniu swoich Bogów... Rozpoczęły się kolejne współczesne wojny krzyżowe. Stare sposoby nigdy nie zawodzą pomyślał Misza z uśmiechem sadysty.


11 września 2001 roku nastąpiła bardzo efektowna kulminacja ataków zakończona zniszczeniem WTC i atakiem na Pentagon. Efektem ubocznym sprytnej akcji iluminatów była śmierć wielu niewinnych ludzi i nagonka na państwa islamskie... Misza dobrze wiedział, że strach to najlepszy sposób, aby ludzie, państwa, firmy i organizacje rządowe natychmiast zwiększyły wydatki na obronności kraju i na rozwijanie nowych technologii...Sprytny plan iluminatów został zrealizowany w 100% a świat znów stanął pomiędzy wojną a pokojem.


Kilkakrotnie nad iluminatami gromadziły się czarne chmury na początku lat 80 ówczesny papież chciał wraz z przywódca kościoła prawosławnego ujawnić prawdę o iluminatach. Obaj zostali wyeliminowani przez szpiegów działających na terenie Watykanu...
Misza doskonale wiedział ze działa na zlecenie najlepiej zorganizowanej organizacji na świecie i jeśli zawiedzie lub zdradzi czeka go śmierć ...

02.04.2010 roku, godz: 21.15

- Słuchaj Igor włączysz maszynę dokładnie o 6.59 Tak, aby reakcja nastąpiła między 7.05 a 10.00…
- Rozumiem
- tuż przed akcją zadzwonię i podam hasło: matka Rosja
- zrozumiałem

- o całej akcji poza tobą jednym nie może nikt wiedzieć, na ten dzień przewidziane są testy całej maszynerii, więc nikt nie zapyta, dlaczego ją uruchamiasz…

- rozumiem

- do usłyszenia, powiedział Misza i szybko się rozłączył.

 

To połączenie jak i inne połączenia telefoniczne wykonywane podczas tej akcji nigdy nie zostały wykonane, żaden rejestr ich nie uwzględnia, bo nigdy się nie odbyły pomyślał Misza, działamy jak duchy od setek lat.

Maszyna, o której mówił Misza to jedna z 10 tego typu maszyn na świecie. Aparatura ta potrafi wywołać gwałtowną zmianę pogodny w dowolnie wybranym zakątku naszego globu. Technologia ta została wymyślona i skonstruowana przez Niemców w 1942 roku,a po wojnie plany tej maszyny przeniknęły do Rosji, USA i Chin... Maszyna taka pozwalała na akcje sabotażowe w dowolnej części świata tak, aby te wyglądały na nagle zjawiska meteorologiczne... Ubocznym skutkiem działania maszyn pogodowych były gwałtowne zmiany atmosfery ziemskiej.

 

06.04.2010 rok, godz: 02.40

 

Misza siedząc we wnętrzu wojskowego transportera opancerzonego miał przed sobą, dwa ogromne monitory pokazujące parametry samolotu oraz kokpit tupolewa TU 154.Identyczna maszyna za kilka dni odbędzie swoją ostatnią podróż ku wieczności.

 

Misza sprawdzał działanie programu, który zdalnie potrafił rozregulować wszystkie urządzenia pokładowe samolotu a nawet doprowadzić do awarii silnika. Próby przeprowadzone kilka dni wcześniej na zdalnie sterowanej maszynie pokazały możliwości tego programu a kilku dodatkowo wbudowanych elementów sprawdziło się rewelacyjnie. Awaria testowego tupolewa wyglądała jak błąd pilota, który niewłaściwie ocenił położenie samolotu względem lądowiska, na którym miał wylądować w gęstej mgle…

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy