404NOTFOUND - Rozdział 9

Autor: shatti

- 9 -

Słońce przyjemnie parzyło skórę, a wiatr, niczym mleko, delikatnie ją łagodził; samochodów nie było wcale słychać; ptaki śpiewały bardzo głośno. I dobrze. Jeżeli teraz było czegokolwiek brak to właśnie ciszy.

Zadzwonił telefon.

To był tylko sen?

Wyjrzał przez okno. Deszcz.

Może nic na to nie wskazywało, ale ten piątek będzie dobry! Tak, bardzo dobry.

Chociaż Dan wolał nie iść do szkoły, bez względu na wszystko.

Nie mogąc wytrzymać dzwonienia, Daniel wstał i zszedł na parter. Po drodze minął pokój mamy; drzwi były zamknięte; łazienka miała lekko uchylone. Dalej, na przeciwnej ścianie, był salon w "delikatnym" stylu: wiele kwiatów rozstawionych blisko dużego okna. Wielkiego, prawie na całą ścianę. Było przez nie widać wszystko, co dzieje się na tyłach posiadłości. Na przeciw okna stała sofa, pomiędzy nimi szklany stolik i pufa.

Stolik był bardzo stary. Mama chłopaka dostała go od swojej rodzicielki. On zaś, w dzieciństwie, uważał, iż szklany prezent jest nudny, więc pewnej nocy, uzbrojony w latarkę, klej oraz pierwsze puzzle, jakie miał, udał się do salonu i ułożył układankę od spodu, od razu ją przyklejając. Następnego dnia rano mama wtedy-jeszcze-nie nastolatka była tak zaskoczona, ale i dumna, że chłopakowi się upiekło.

Pokoik był mały. Na prawej ścianie, od strony okna, nie było niczego. Zaś na lewej - szafka ze starym, ale działającym, drewnianym radiem, a obok drzwi do biblioteki domowej.

Daniel szedł dalej. Żeby odebrać telefon, musiał udać się do kuchni. Ot, takie pomieszczonko; niby bardzo wyposażona, choć niezbyt duża. Dominował kolor pomarańczowy. Co prawda był to marchewkowy odcień, ale ładnie wyglądał.

Telefon wisiał na ścianie pomiędzy lodówką a drzwiami.

- Aye? - Szepnął. Nie przyszło mu do głowy, że rozmówca może go nie usłyszeć.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy