Kaziuk Kapuściany Łeb i wścieklizna pochwy (od 18 lat)

Autor: Fasoletti

W małej wiosce Jądraszewo, pomimo wczesnego jeszcze poranka panował niesamowity gwar i ruch. Powodem takiego nadzwyczajnego ożywienia ludności było przybycie z położonego za wielkim lasem Prąciszewa, samego królewskiego Herolda. Ubrany w jaskrawe szaty osobnik stał na skleconym szybko z dwóch beczek podwyższeniu i z rozwiniętej kartki papieru donośnie odczytywał co następuje:

UWAGA!!! UWAGA!!! Mieszkańcy Jądraszewa! Nasz wielki król i władca Ulfgird Zgniłostopy ogłasza żałobę narodową. Córka jego, jaśnie oświecona Brenchilda zapadła na ciężką wściekliznę pochwy. Mężczyzna żaden się zbliżyć do niej nie może, gdyż kły jej w narządach rodnych wyrosły i ogień palący z nich bucha. Jednocześnie król nasz wielki ogłasza również wszem i wobec, iż każdy kto księżniczkę z choroby wyleczy, otrzyma w nagrodę pół królestwa i jej rękę.

Ludzie którzy zeszli na plac nadziwować się nie mogli, jakież to straszliwe nieszczęście spadło na biedną Brenchildę. Kiwali głowami i czynili znaki święte, niektórzy wznosili ręce ku górze i modły odprawiali w intencji młodej księżniczki. Wśród zgromadzonych był chłop imieniem Siemion ze swoimi trzema synami. Najstarszy, Emil, zwany był Twardopałym, a to dlatego, że kiedyś niechętna mu dziewka próbowała pozbawić go stojącego interesu sierpem, lecz jej zamiar nie powiódł się, gdyż owe straszliwe narzędzie pękło niczym gałązka gdy uderzyła nim w Emilowego fiuta. Drugi syn zwany był Józefem Spermotryskiem, gdyż siła jego orgazmu wznosiła leżące na nim kobiety pod sufit, a te pod nim, wbijała w podłogę. Trzeci zaś, najmłodszy, miał na imię Kaziuk, ale w wiosce wszyscy nazywali go Kapuścianym Łbem, ponieważ był przygłupi i miał kłopoty ze wzwodem. O Kaziuku krążyły różne historie, a najpopularniejszą była ta, że gdy ojciec zmajstrował już dwóch synów, przy trzecim siły go opadły i biednego Kazia miętkim chujem robił, dlatego teraz jest taki cherlawy i nieużyty. Często widziano go też jak za stodołą ocierał się swoją malutką kuśką o pokrzywy, po czym oglądał ją z dumą gdy prawie dwukrotnie napęczniała z powodu opuchlizny.

Gdy kurier odjechał mieszkańcy rozeszli się do swoich domów. Siemion z dwoma starszymi synami zasiedli przy stole, ale wcześniej wygnali Kazika krowy pasać, gdyż uważali go za zbyt głupiego na rozmowę która miałaby się odbyć. Ojciec zapalił fajkę, zakasał rękawy i rzekł:
- Synkowie moi. Matka wasza zmarła wydając was na świat, od tej pory żyjemy w biedzie i ubóstwie. Los nie jest dla nas łaskawy i pokarał nas dwukrotnie. Śmiercią Helenki i bratem debilem. Trza tę złą passę odwrócić. Niech jeden z was podejmie się wyzwania i ruszy uratować księżniczkę. Ty Emilu, zwany jesteś Twardopałym, twoje prącie nie przestraszy się ognia z pizdy, ani kłów straszliwych. Idź więc i oswobodź księżniczkę z choroby, a szczęśliwie żyć będziemy do końca swych dni.
- Tak zrobię ojcze - odrzekł najstarszy młodzian.
-Tata, tata, ja pójdę!! - ozwał się nagle zza okna chłopięcy głos.
- A kysz głuptaku! - krzyknął Siemion widząc schowanego pod parapetem Kaziuka - za młodyś i za głupi na taką wyprawę. Krowy Ci pasać i fiutem orać w pokrzywach, a nie za poważną wyprawę się zabierać. No pójdź stąd, a żywo!!
Kapuściany Łeb odbiegł z płaczem do obory, a nazajutrz Emil, spakowawszy do niewielkiego tobołka pajdę chleba i pęto kiełbasy wyruszył przez wielki las do Prąciszewa, by oswobodzić księżniczkę z choroby. Gdy dotarł na miejsce ustawił się w kilkukilometrowej kolejce do zamku, w której stali najróżniejsi śmiałkowie ze wszystkich miast i wiosek w kraju, a nawet kilku czarnoskórych z zagranicy. Minęło kilkanaście ładnych godzin mim nadeszła jego kolej. Wszedł na wysoką wieżę i ruszył do komnaty Brenchildy, pilnowanej przez dwie strażniczki, bo gdyby strażnikami byli mężczyźni, zginęli by niechybnie w piździanych płomieniach. Połechtał wpierw rękami swoje prącie, by w pełnej krasie wylazło z portek i z taką stojącą maczugą wkroczył do komnaty księżniczki. Leżała w n

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy