Niezła mama I

Autor: ankaa

Pani Maj siedziałą na balkonie i się opalała.Uwielbiała słońce a nie nawidziła śniegu.Gdy była w Polsce zima ona była na wakacjach w ciepłych miejscach na ziemi.Na wyspach takich jak Karaiby,Barbados,w tamtym roku siedziała dwa tygodnie na wyspach Bahama.Dzieci zwykle zostawiała u siostry na przedmieściach.Pani Maj była bardzo ładną kobietą,lubiącą luksusy i mężczyzn.Była bardzo wysoka miała ponad metr siedemdziesiąt a jeszcze do tego zakładała wysokie szpilki których miała całą masę.Posiadała bardzo długie czarne włosy zaplecione w warkocza lub rozpuszczone.Długie nogi to był jej niepowtarzalny atut.Mężczyźni ciągle się na nią gapili,i chyba każdy w mieście chciał się z nią umuwić.Ta rozkosz opalania się nie potrwała długo,ze szkoły przyszedł jej najstarszy syn czternastoletni Artur.Artur był wysokim szczupłym chłopcvem grającym w piłkę nożną i siatkę.Wręczył matce kartkówkę z matematyki z bardzo ciekawą oceną.

-Dostałeś jedynkę,jak to przecież wkuwałeś cały tydzień.To niemożliwe.Przecież się uczyłeś.

-Tak jakoś wyszło mamo.Mogę iść pojeździć na desce,umuwiłem się z Dylanem?-spytał chłopak.

-Z jakim Dylanem,nie znam go.Czy to jakiś obcokrajowiec tn Dylan?-spytałą pani Maj ściągając okulary.

-Tak ,on jest nowy.Mieszka tu niedaleko.Jest z Hiszpanii.-odpowioedział.Matka się zgodziłą więc czym prędzej wziął deskę i pobiegł w stronę parku.Pani Maj poszłą do kuchni i wyciągnęła z lodówki zimny sok jabłokowy.Byłą spragniona.Czekałą na swojego faceta,który miał przyjechać po czwartej,umuwili się.Zadzwonił telefon.Odebrała.

-Halo?

-Cześć Magda,jest może Artur?-po drugiej stronie był były mąż Pani Maj Robert.Nie widział się z synem od paru miesięcy zresztą alimentów też nie płacił ani na Artura ani na Zuzannę.Zuzanna miałą 10 lat i strasznie tęskniła za ojcem który przez tak długi czas nie przyjeżdżał.

-Wyszedł do kolegi.A co?

-Chciałem go zabrać na basen.Zgodziłąbyś się na to?-zapytał.

-Pewnie że tak.Strasznie tęsknił za tobą,zresztą Zuzanna też.

-Przyjadę po niego za dwie trzy godziny.-Rozłączył się.Słychać było wark samochodu,to był kochanek pani Maj Szymon.Przyjechał swoim czerwonym porshe kupionym w Anglii parę miesięcy temu.Był on przystojny i nie żałował kasy na swoją ukochaną.Wszedł z bukietem czerwonych róź i czerwonym winem.Ubrany był w białą koszulę i czarne dżinsy.Wyglądał znakomicie.

-Śliczne kwiaty,moje ulubione.Siadaj.-Uśmiechnęła się rozkosznie do niego i nalała soku.Wypił.Oby dwoje mieli ochotę na seks.Byli tym spragnieni.Pani Maj mogła mieć każdego faceta na zawołanie.Ta płeć kochała ją.Szymon rzucił swoją ukochaną na wielkie łużko w jej pokoju gdzie się teraz zanjdowali.Całowali się namiętnie z języczkiem.Szymon miał wilczy apetyt na apetyczną Magdę.Po mału z błyskie w oku ściągnął jej krótką sukienkę i oblizał si patrząc na jej nemałe piersi.Miała na sobie niebieską koronkową bieliznę.Wziął się za staniczek który odpiął i jednym ruchem rzucił na podłogę.Był strasznie napalony.Całował jej klejnociki namiętnie,gryzł jej sutki i ssał jak dziecko karmione piersią.Magdzie się to bardzo podobało.Nie usłyszeli jak do domu weszły dzieci pani Magdy Maj.Stały gapiąc się co ich mama wyprawia.Artur zamknął oczy Zuzanny by nie widziała co matka takiego wyczynia z jakimś panem.A było naprawdę ostro.Otóź pani Maj robiła loda panu Szymonowi.Lizałą namiętnie wkładała do gardła aż po sam czubek.W pewnej chwili zobaczyli zamurowane jakby dzieci gapiące się z niedowierzaniem.Zatkali swoje nagie ciała kołdrą.

-Wyjdźcie stąd,wynocha,precz!-Wydarłą się pani Maj.Była strasznie zawstydzwona zirytowana i czuła jakby taki wstręt.Ubolewała nad ttym że zobaczyli to dzieci.Szymon wciągnął spodnie i koszulę,wybiegając z domu.W szybkim tempie ruszył i pojechał.Pani Maj nie wiedziała co zrobić,czy porozmawiać z nimi czy może poczekać.Wyszłą z domu trzaskając drzwiami.Dzieci byli w pokoju Artura i bawili się samochodzikami z ko

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy