Pierwsze podejście - Rozdział pierwszy

Autor: candylove27

- Jest aż tak źle?

- Wczoraj była nasza rocznica ślubu. Rano wcześnie wyszedł z domu. Nie wiem, o której wrócił, bo już spałam. – Widzę jej spojrzenie informujące mnie, że nie jest dobrze. Czuję napływające łzy.

- Tylko nie płacz, albo i… - nie kończy, bo nie wytrzymuję napięcia i zaczynam płakać. Podaje mi chusteczkę. Ktoś gładzi moje plecy. Patrzę w górę i widzę zatroskaną twarz Daniela. Uśmiecha się do mnie, ale kolejna fala łez wylewa się z moich oczu. Przytulam się do kolegi. Jestem taka bezradna.

- Co się stało? – Pyta spokojnym tonem.

- Małe problemy. – Odpowiada Anna. Wycieram nos chusteczką i poprawiam się na krześle.

- Obawiam się, że Michał mnie zdradza. – Mówię szeptem. Przyjaciele robią wielkie oczy, jednak mnie to nie rusza. Nic im nie powiem dopóki sama nie dowiem się czegoś więcej.

 

 

Wieczorem znowu jestem sama. Oglądam telewizję i nie wiem, kiedy zasypiam.

Budzi mnie dotyk dłoni Michała. Otwieram oczy i widzę jak mąż wyłącza telewizor, który szedł przez całą noc.

- Jak można zasnąć przy telewizji? – Rzuca komentarz i idzie do kuchni, z której czuję zapach jajecznicy. Jestem w szoku. Spodziewałam się miłego „Dzień dobry kochanie”, albo poranny pocałunek. Łzy znowu napływają mi do oczu, ale powstrzymuję się. Nie mogę przy nim płakać.

Siedzę jeszcze chwilę na fotelu. Boli mnie kark. Próbuję jakoś go rozmasować. Marzę o masażu, o dłoniach Michała na mojej szyi i plecach. Słyszę jedynie sztućce obijające się o talerz.

- Dzień dobry. – Mówię sama do siebie i wstaję z „wygodnej” miejscówki. Idę do sypialni i widzę komórkę Michała na nocnej szafce. Patrzę na korytarz. Cisza. Wyciągam rękę, aby złapać za czarny aparat, ale coś mnie powstrzymuje. Nie mogę tego zrobić. Szybko wyciągam z szafy ciuchy i przebieram się. Wychodząc z domu wybieram numer do Anny.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy