Śmierć cząstki serca, śmierć przyjaciółki...

Autor: wercia0212

Zabrzmiał telefon.

-Jej już nie ma.

Ktoś powiedział. Nie chciała wierzyć. Odłożyła szybko słuchawkę. Myślała, że to zły sen, że ktoś się pomylił, że to wszystko to jedno, wielkie kłamstwo. Myliła się, to była prawda. Zaczęła płakać. Zamknęła się w czterech ścianach swego małego pokoju. Nikogo nie wpuszczała do niego, ani do siebie. Myślała, a nawet była pewna, że nikogo nigdy nie straci, przynajmniej że nie opuszczą świat żywych, jej świat. A nagle jej przyjaciółka odeszła. Pełna cierpienia i złości nie wiedziała co ma ze sobą począć. Potrafiła tylko płakać. Wtedy wszystko sprawiało jej ból. Jeszcze przed oczyma miała obraz, kiedy dwa dni wcześniej poszły razem z resztą przyjaciół do kina. Była wtedy taka szczęśliwa, obie były. Pamiętała dobrze, jak wtedy się śmiały z wygłupów chłopaków. Zdawali się im tacy nie dojrzali. Poszli ją odprowadzić, a na pożegnanie ostatni już pocałunek w policzek. Gdyby wtedy wiedziała, nie pozwoliłaby jej odejść. Rozpacz przedzierała jej serce. Nie mogła już siedzieć w domu, we wszystkim widziała zło, cokolwiek zrobili jej rodzice umieli tylko sprawic, że czuła się gorzej. Nie przestała płakać, ale wyszła z domu. Wiedziała, że cokolwiek zrobi i tak nie poczuje się lepiej. Ale była wręcz pewna, że jest osoba, jedna jedyna, która zrozumie ją, otrze łzy i będzie. Zadzwoniła do niego. Ze smutnym drżeniem głosu spytała się czy przyjdzie do Niej, nigdy jej nie zostawił, teraz też tego nie zrobił. Przyszedł. Nie było mu lżej niż jej. Ale wiedział, że Ona go potrzebuje, a także On jej. Gdy tylko zobaczyła go wtuliła się w jego ramiona.Zaczęła jeszcze głośniej łkać. Straciła przyjaciółkę, On też. Ale to Ona pomyślała, że jemu też może się coś stać. Bała się, że już nie ujrzy przyjaciółki, a może też przyjaciela. Nie potrafiła sobie z tym poradzić. Widział w jej oczach cały jej ból, strach i rozpacz. Wiedział, że brakuje jej już sił, On też już miał ich mało. Ale nadal potrafił dzielić z nią te chwile, te najgorsze. Płakała mu przez kilka godzin, Mu także do oczu wiele razy napłynęły łzy. Spędzili razem te chwile, to jej wystarczyło. Mimo, że wiedziała, że nigdy nie ujrzy już roześmianej twarzy przyjaciółki, poczuła ulgę, że komuś może wylać swoje żale i rozterki. Obojgu było źle, nigdy do końca nie pogodzili się z tą śmiercią. Jeszcze przez długi czas, musiał dawać jej siły, a także sens by dalej żyć. Udało mu się-wytrwała, ale tylko dzięki Niemu. Każdej nocy łzy pojawiały się na jej policzku. Była za młodą osobą, by móc poradzić sobie z taką stratą. Czuła pustkę w sercu, od kiedy jej zabrakło. Ale mimo, że zdarzyła się taka chwila, gdy umarła jej przyjaciółka, i były to dla niej ciężkie chwile to dostała właśnie wtedy coś, a raczej kogoś, co nadał dalszy sens jej istnieniu. W głowie oprócz smutku i żalu miała także jego słowa:

-Nigdy Cię nie zostawię. Obiecuję.

Otrzymała od losu osobę, która będzie przy niej, już na zawsze.

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy