Upiór w operze- ROZDZIAŁ 11

Autor: naina93

ROZDZIAŁ 11
- Niestety nie mogę powstrzymać żyrandola. Wiele razy próbowałem go powstrzymać, ale bezskutecznie. Jedyne co mogę zrobić to dopilnować, aby nikogo nie było w pobliżu w tym czasie. Czasami znajdą się jednak głupcy...
- Wię to dlatego odstraszał pan wszystkich.
- Dokładnie tak. Przez te lata odkryłem, że ludzie najbardziej boją się wytworów własnej wyobraźni. Ta metoda działała zawsze, aż do wczoraj. Mogłem się spodziewać, że na panią nie zadziała.
- Wychowałam się tu i opera zawsze kojarzyła mi się z czymś przyjemnym. Zawsze chciałam tu zaśpiewać i wczoraj nadarzyła się okazja...
- Wybrała pani na to świetny moment. W tę noc mogłem czuć się współodpowiedzialny za to wszystko.
- I powinna być panu za to wdzięczna.
- Szczególnie za jednego pana, hm?
Laura się zarumieniła na samą myśl o Thomasie i tym, jak blisko niego była. Co z tego, że był nieprawdziwy?
- Czyżbym panią zawstydził?
- Proszę mi wybaczyć, ale moja wyobraźnia jest zbyt aktywna...
- Rozumiem- odparł Eryk z nieukrywanym uśmiechem.
- A ja myślałam, że legendarny Duch Opery się nigdy nie uśmiecha...
- Legendarny Duch Opery nie ma zbyt wielu powodów do radości.
- A ja nim jestem? Odkąd pana widzę, ciągle się pan uśmiecha.
- Oczywiście! Zawsze tak było. Często cię widywałem, jak biegałaś po korytarzach i krzyczałaś "Upiór" na każdy napotkany cień.
Dziewczyna się roześmiała.
- Naprawdę tak robiłam?
- Często miałem ogromną ochotę ci się pokazać i sprawdzić, jak zareagujesz.
- To dlaczego pan tego nie zrobił?
- Uważałem, że nie byłaś jeszcze gotowa i ja też nie. Przede wszystkim ja.
Po zakończonej kolacji Eryk poprowadził dziewczynę do organów i zasiadł przy nich. Dokładnie wytłumaczył, jakby chciał, żeby lekcje się odbywały. Udzielił też kilku wskazówek technicznych nowej uczennicy i rozpoczęli lekcję.

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy