Anioł Stróż

Autor: yaasiu

 

- Witamy w Instytucie ds. Przydziału Stróżów Katolickich Śmiertelników. Proszę czekać aż windę obsłuży jeden z naszych konsultantów. Jeśli chcesz skorzystać z windy, wciśnij „0”. Jeśli chcesz wyjść, wciśnij „1”.

 

Po tych słowach Michał stanowczo wcisnął przycisk oznaczony cyfrą „0”. Kobiecy głos rozległ się ponownie.

 

- Dziękujemy za korzystanie z naszych usług. Proszę czekać na połączenie z konsultantem.

W miejsce głosu pojawiła się cicho grająca muzyczka, jeden z utworów kościelnych. Po około dwóch minutach odezwał się Paweł, konsultant ds. windy.

- Witaj Michale, na które dzisiaj ?

- Dzisiaj na piąte Paweł, na piąte - odparł nieco znudzony Michał

 

Po chwili winda ruszyła w dół i po dłuższej jeździe zatrzymała się na piątym piętrze. Drzwi rozsunęły się i oczom Michała ukazał się długi korytarz zakończony drzwiami. Powoli doczłapał się do nich i zapukał. Ze środka dobiegł go mocny, władczy głos oznajmiający, że może wejść.

- Witaj Michale, czy wiesz może po co Cię wezwałem ? - odezwała się do niego postać siedząca w dużym, skórzanym fotelu.

- Nie, Kluczniku, nie mam zielonego pojęcia, dlaczego zostałem wezwany - Michał starał się ukryć rozbawienie, aczkolwiek marnie mu to szło.

- Widzisz … Młody. Jak żyję i jak piastuję to stanowisko, jeszcze nie mieliśmy tutaj takiej sytuacji. Przespałeś się z własną protegowaną Michale, i to nie jest pierwszy raz. Co masz na swoje usprawiedliwienie ?

- Ah o to chodzi - Anioł Stróż nie krył rozbawienia - aaa no, bo to jakby to ująć, ona sama tego chciała. Nie moja wina, że musiałem za nią iść aż do baru, gdzie koniec końców piła sama. Gdyby nie ja to wpadłaby w jeszcze większe tarapaty.

- Z raportu, który stworzyłeś wynika, że pojawiłeś się przed nią jako Artur Żmijewski z półtoralitrową butelką wódki w jednej ręce i kwiatami w drugiej. CO TO MA ZNACZYĆ ? – Klucznik wymachiwał stertą papierzysk, na których widać było odręczne pismo Michała

- A bo ona uwielbia oglądać „Na dobre i na złe”, to czasami siadałem sobie jako jej kot na kolanach i oglądałem z nią. A w pokoju ma podpisany plakat Żmijewskiego, więc pomyślałem ze tak będzie najlepiej.

Święty Piotr wyglądał jakby dopadł go nagły atak furii.

- CO BĘDZIE NAJLEPIEJ ? ŻE SIĘ UPIJESZ JAK ŚWINIA I PRZEŚPISZ Z WŁASNĄ PROTEGOWANĄ ? – grzmiał

- Ale to i tak lepsze niż miałaby wpaść w ręce jakichś bandziorów czy kogoś równie gorszego. A to już coś, nieprawdaż ? - Anioł puścił oczko do swojego Przełożonego.

- Dziś wieczorem zbiera się Komisja Dyscyplinarna, by ocenić Twój postępek. Wierz mi, że nie będzie to nic przyjemnego, ani dla mnie, ani dla nich. Możesz odejść. O wyniku Komisji damy Ci znać we właściwym czasie. Do tego czasu musisz zdać swoją odznakę.

 

Po tych słowach Michał odłożył na stół przełożonego mały proporczyk z wizerunkiem dwóch skrzyżowanych skrzydeł. Powoli wyszedł z pomieszczenia i wszedł do windy. Ponownie rozległ się głos kobiety oznajmiający, na którym jest piętrze i pytający, co ma zamiar robić dalej. Zdecydował się wybrać stołówkę, na piętrze numer dwa. Winda ruszyła.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy