Anioł Stróż

Autor: yaasiu

 

W jadłodajni panował rozgardiasz, typowy dla takich miejsc jak to. Pracownicy biur ze wszystkich pięter Instytutu spożywali tu skromne i postne posiłki, które niejednokrotnie były tylko suchym chlebem i mokrą wodą. Panował tu prawie niekończący się Post. Jedynie w niedzielę, który to dzień był naprawdę pracowity, kuchnia serwowała nieco lepsze przysmaki. Michał podszedł do okienka z napisem „Zamówienia” obsługiwanego przez wielkiego kucharza.

 

- Witamy Michale, co dziś będziesz spożywał ? - kucharz wyszczerzył swoje usta w prawie bezzębnym uśmiechu.

- A co mamy w jadłospisie na dzisiaj ? - Michał rzucił pytanie, na które i tak znał odpowiedź

- Niech no ja zobaczę - kucharz spojrzał na swoją kartę dań - dzisiaj w jadłospisie mamy … chleb i wodę … a jutro … chleb i wodę … a w czwartek …

- Niech zgadnę - wtrącił Michał - chleb i wodę ?

- Tak Michale, tak - po tych słowach kucharz zamknął swoją kartę dań - to co dzisiaj zamawiasz ?

- Dla mnie Danie Dnia - Michał wzruszył ramionami i poszedł szukać sobie wolnego stolika.

 

Przysiadł się do dwóch zakapturzonych skrybów siedzących w milczeniu przy stoliku numer dwanaście. Wiedział, że nie ma sensu zaczynać z nimi rozmowy, bo jedyne, co od nich wyciągnie to sól, która stała przy talerzu jednego z nich. Gdy mały cherubinek przyniósł mu jego Danie Dnia, zjadł i popił w ciszy i wyszedł z jadłodajni. Skierował się do windy, która zawiozła go na sam szczyt Instytutu, do brudnej toalety. Wychodząc z budynku prawie zapomniał oddać portierowi klucz, który cały czas miał w kieszeni. Po zdeponowaniu go w oszklonej półeczce, wyszedł na świeże powietrze i z miejsca ruszył na przystanek MZK, gdyż zbliżała się godzina przyjazdu jego autobusu, linia numer dwadzieścia jeden.

 

Na drugim końcu Warszawy znajduje się jeszcze jedna Instytucja. Nosi ona nazwę Departament Sprawiedliwości nad Udręczonymi Duszami, szerzej znana ludziom jako Czyściec. Wbrew wszelkim pozorom i temu, co jest napisane w Pismach, nie trafiają do niej dusze, które zawisły między Niebem a Piekłem. Jest to zakład penitencjarny dla Aniołów, które się zbuntowały, albo zostały skazane na więzienie za jakieś przewinienia. Obecnie na zakładzie znajduje się około sto pięćdziesiąt Aniołów skazanych za lekkie przewinienia takie jak niedopełnienie obowiązku pilnowania swojego podopiecznego, z związku, z czym Śmiertelnik doznał uszczerbku na zdrowiu, lub zmarł. Gorzej ma się liczba skazanych za ciężkie przewinienia, jak bluźnierstwo, tudzież nieprzestrzeganie zasad Wielkiego Rozejmu, a tych jest o wiele więcej. Aniołowie skazani na terenie całego kraju są kierowani od razu do tego miejsca, którego powoli zaczyna brakować. Na zewnątrz ten budynek wygląda jak każdy inny kompleks więzienny. Mocne kraty w oknach oraz zasieki na murach skutecznie odgradzają świat Śmiertelników od tego, co jest wewnątrz. Jednak to nie kraty, czy zasieki czy jakiekolwiek inne przeszkody, trzymają więźniów wewnątrz. Aspektem, który trzyma skazanych w środku, jest wiara we własną siłę, która pozwoli wytrwać do końca kary, która nieraz sięga setek lat. Każdy Anioł, który dostanie się w te mury, pozbawiany jest większości mocy, zostaje jedynie długowieczność i Zamiłowanie do Słowa Bożego.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy