Apokalipsa której nie było.

Autor: AnastazjaWinkler

Rozbiłam skorupkę.
Stoisz o dwa kroki za blisko.

Wydaję mi się że marznę.
Kałuża potu pod nogami.

Zostawiłam uchylone drzwi?
Nie prawda, dałam Ci zapasowe klucze.

Skradasz się jak złodziej.
Tak bardzo się boję Twoich dobrych intencji.

Chce być szmacianą lalką.
Marze aby Ci poderżnąć gardło.

Nadmiar pozytywnej emocji.
Przyśpieszona ewolucja motylków w brzuchu.

Apokalipsa której nie było.
Wciąż tu jesteś i nie zamierzasz mnie ranić.

Żygać mi się chce na Ciebie.
Jesteś tak mało domyślny....

Zburzyłeś wszystkie moje plany.
Jesteś jak króliczek bez Duracel, nie nakręcasz mnie.

Powiedzmy to sobie szczerze.
Tam są drzwi, i nie szukaj znaczenia moich łez.

Szczęście jest pojęciem względnym.
Życie ze złamanym sercem jest prostsze.

Zanim wyjdziesz i apokalipsa naprawdę się wydarzy...
Proponuję kompromis prawie tak samo chory jak ja.

Może mi jednak przyłożysz w pysk?
Zabaw się z moją najlepszą przyjaciółką.

Kupię Ci sportowe auto i jedz sobie bez uprzedzenia.
Przypomnij mi jak my się poznaliśmy?

Nie przypominasz kolejnego nie fartu.
Znowu za dużo wypiłam i spotkałam supermena.

Czy naprawdę wzbudzam w Tobie aż taką litość?
Nie musisz mnie kochać bo ja tego potrzebuję.

Nic nie rozumiesz...
Wsadz sobie w dupę cały bukiet róż z kolcami!

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy