Baśń

Autor: Naznaczona

Niezupełnie...dawno dawno temu.

Niekoniecznie w realnym świecie.

Jednak...zdarzyło się Coś.
Nie oceniaj. Wysłuchaj.
W tej historii uczestniczyły tylko dwie postaci.

Orzeł, pozornie silny.
Wróbel, niepozornie niedoceniony.
 A historyjka rozpoczęła się tak:

Orzeł, którego szary zlękniony wróbel znalazł pewnego dnia o świcie, wyglądal na wyczerpanego i co gorsza na dogorywającego. Wróbel usłyszał jego ostatni krzyk, poczyniony resztką sił, który prawdopodobnie miał przywołać jego braci.
Żaden z nich jednak się nie pojawił.
Wróbel, sam kulejący i potarmoszony, zlękniony i nieufny, pomimo lękliwej natury, odważył się podejść bliżej. Przyglądał się tej pieknej postaci, skryty za krzakiem różanecznika.
Dostrzegł zwieszoną głowę i złamane skrzydła. Oba.
Najgorszym jednak zdawało się postrzelenie.
 Wróbel nigdy wcześniej nie widział z tak bliska istoty tak niezwykłej, choć wielokrotnie słyszał o nim od innych ptaków. Nigdy też nie wiedział nikogo tak skrzywdzonego.

Przez ułamek sekundy orzeł spojrzął prosto w jego kierunku. W tle tego spojrzenia wróbel usłyszał najsmutniejsza pieśń jaką mogły stworzyć niebiosa. Wróbel wycofał się przestraszony i przejęty.
Po chwili znów usłyszał pisk...lecz tym razem słabszy i...odniósł wrazenie, ze pisk ten nie nawołuje kambratów..lecz jest błagalnym wołaniem o pomoc...skierowanym własnie do niego.
Wróbel...skulił sie przerażony, bojąc sie istoty równie pięknej co groźnej. Nie miał pojecia co począć.
Zastygł w sobie.
Przez sekunde, dwie, wsłuchiwał sie w przyrode wokół. W wiatr,który rozrywał niejedne strzemiona niewoli, w promienie słoneczne, które dodawały sił opadającym w nadziei. Pod stopami ciepło mówiła do niego ziemia, nosicielka trosk i radości. Nawet przydrożny strumień zaśpiewał k niemu pieśń. Wróbel chłonął wszystko co przekazywała mu przyroda i...wiedział już co ma uczynić.

Pomimo swej lękliwości, kulejąc i opierając się o protezy nadziei, odsłonił krzaki i stanął przed orłem, panem siebie i nieba. Lęk, który go namawiał do powrótu zagłuszała nieuzasadniona pewność serca. Stał i patrzył. Patrzył i otwierał się na to, co życie przyciągnęło przed jego oczyma . W jednej chwili orzeł przestał być jego wrogiem. Wróbel patrzył zdesperowany w jego wygasające oczy i przenikał duszę orła, stawał się nią, dotykał największych ran i nieśmielszych okruchów  nadziei.
Szary, mały wróbel zapłakał. Orzeł zastygł nieruchomo.
Łzy, które spływaly nie mogąc zaznać uspokojenia łączyły sie w jedno, tworząc świetlistą plamę przed panem nieba. Dziwnym trafem, na plamie objawiły się promienie słoneczne, dodając jej tęczowych barw. Orzeł poruszył się, znurzony i wycięczony schylił głowe, dziób opadł mu bezwiednie uderzajac lekko w teczowe zjawisko. Jedna z łez znalazłą sie na jego bezwładnym jezyku. Orzeł poczuł słodki smak ...wody. Zamoczył dziób w tęczy i niespiesznie, nieśmialo zaczął pić z wody spływającej z wróblowego serca.
Gasił pragnienie, a zastygły w niepewności wróbel stał i płakał.

Przez wiele dni i nocy wróbel poruszony tym co sie wydarzyło pierwszego dnia ich spotkania, przychodził z okruchami zdobytego pożywienia. Mieszał smaki radości, powagi, śmiechu i dostojeństwa. Wiedziony instynktem, wbrew rozumowi, trwał przy swym nowym nieznajomym, dzielaą się szczerością serca. Im bardziej dostrzegał poprawę w zachowaniu i sprawności orła tym większa sprawiało mu to radość. Orzeł nie mógł odwzięczać sie wróblowi inaczej niż snując opowieści o lądach i przestworzach w których szybował, o burzach z których uratował się cudem, o szczęściu jakie doznawał lecąc nad górami, nad odwaga której szukał w sobie gdy sztorm i nieprzychylny wiatr rzucał go nad szaleństwo oceanu.
Opowieści fascynowały wróbla, zatapiał sie w nich, zatracał w ich bajecznej niepojętności.
Nie chciał niczego wzamian, a oto orzeł ofiarowywał mu niemal namiastkę nieba. Wróbel każdej nieprzewidywalnej wspólnej nocy płakał przed orłem, orzeł łzy te najsłodsze spijał, doznając samouleczania. Trwali w niezwykłej symbioziem, od póżnej zimy do wczesnego lata.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy