Chłód Neonu Odbitego na Mokrych Plecach

Autor: niutella
"Ukkkhhhhh" nic się nie chce. Ziew ziewnięciem pomaga ziewnięciu. W rękach odpowiedzialność. Bo inaczej głód, smutek i rozczarowanie. Pieniądze. Obiecane mi było uprzątnięcie chaotycznych myśli smętnie znajdujących miejsce w nikomu nie odkrytych zakamarkach umysłu. Mojego. Śmietniska umysłowego. Myślowego. Chaosu. I nic. Nie uprzątnięto, mimo użytych środków farmakologicznych oraz terapii wstrząsowej (z całym chemicznym syfem, jaki tylko wymyślili chorzy ludzie). Nic już nie chcę brać. Nawet papieros smakuje jak papier toaletowy. Palony. Rzucam stanowczo! Żaden szeroko pojęty humanista nie jest w stanie powiedzieć, zdobyć się na minimum odwagi i: "Słuchaj! Ten robal, który drąży w Twej duszy to Twoja własna sprawka, rozumiesz? Nie chcesz go wyrzucić, otruć, wytępić, zabić, bo boisz się, że to zabije Ciebie. Trzymasz się tego śmiercionośnego ogniwa, by cierpieć, bo jedynie to, w Twoim przekonaniu, utrzymuje Cię na powierzchni, przy życiu. Nie będę się z Tobą spotykał, bo to strata czasu. Ty niczego ode mnie nie chcesz, zabierasz jedynie czas niezbędny innym do powrotu. Ty nie chcesz powracać, bo nie masz dokąd. Nie jestem drogowskazem w nicość. Przyjdź, gdy otworzysz te cholerne drzwi i wywietrzysz tę zarzyganą dziurę, w której mieszka Twoje serce. I spróbuj odnaleźć w tym pierdolniku jakiś skrawek własnej duszy. Własnej, słyszysz? Rozumiesz?" Zrozumiałabym. I może poszłabym do fryzjera, do masażysty, wydałabym trochę grosza na ciuchy i jakieś nikomu niepotrzebne przedmioty. Takie babskie. Przeczytałabym parę kolorowych gazetek i jeden poważny dziennik. A nawet, odważyła się porozmawiać z kimś w kawiarni. Takiej na topie. Po prostu, usiadłabym przy otwartej przestrzeni okna i omijając w myślach szybę, prowadziłabym dialog intelektualny z którymś z klientów, wchłaniając w siebie zapach miasta. Stałych klientów. Takich, których widzę codziennie i których nie jestem w stanie zidentyfikować. Oni są odbici na ksero. Nic, że wygląda jak mydłek. W końcu pachnie mydłem a jego ruchy... No cóż. Ja w swej kobiecości nigdy takowych umiejętności nie rozwinęłam. Może, gdybym urodziła się facetem, miałabym pewne szanse. Jak on wspaniale wypowiada się na temat pewnej "płaszczyzny filozoficznej". Może mi się wydaje, a może już to kiedyś rozpracowywałam? W podstawówce. Ależ! (ganię siebie) Przecież on skończył studia wyższe i dopiero po zdobyciu dyplomu renomowanej uczelni owa płaszczyzna otuliła go swym wdziękiem. Nawet długie rzęsy... Ciekawe, czy przeszkadzają mu okulary. Wygląda na to, że rzęsy obijają się o szybki i coraz mocniej zaginają. Chyba bolałoby mnie, gdybym była rzęsą... Tak, tak, owszem, owszem, oczywiście, naturalnie, ba!ach!och!uchhhh! Oole! Propozycja pójścia do łóżka, acz nieunikniona, została wpleciona płynnie w "płaszczyznę filozoficzną", niczym, tym samym, nie uchybiając zasadom, moralności, umowie społecznej i ludzkiej godności. Patrzę sobie poniżej owych umęczonych rzęs. Pot w miejsu, gdzie rano odpadł wąsik, spierzchnięte usta (chyba strasznie się musiał nagadać, zabawne, ile czasu ludzie dochodzą do niczego, rozpłynąwszy się o niczym!), drgające nerwowo policzki (odbija sobie powietrze wewnątrz jamy ustnej, rozładowując wewnętrzne napięcie), no i te mokre i zimne palce na moim kolanie. "Uhmmm.... Chłodno" wstrząsnęło mną, z niechęcią. "To chłód neonu odbitego na Twoim ciele" wypełzło z jego otworu gębowego, aksamitnie, trzeba przyznać - stara się. Zerknę niby na zegarek, coby nie przyznać się w jednym "ok" do braku szczęścia w związkach stałych, braku czasu do związków krótkich, braku zaufania do związków przypadkowych. Cholera jasna! Pięć minut temu powinnam była wsiąść do śmierdzącego tramwaju w drodze do mojej klatki, odbić kartę i grzecznie znosić dyktando koziołka-menedżerka w sztywnym krawacie. Swoją drogą, jak on się nim nie podrapie.... Chłod neonu. Jasne! Odbitego na mokrych plecach! Moich... W tym świetle, trupim, z supermarketu, moje ciało wygląda jak z komiksu pamiętającego kiepskie farby lat 80-tych.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy