Que debemos pasar tiempo juntos. Tom I. Rozdział 26

Autor: Pilar

Z całą pewnością ostatnie dni były dla nas bardzo trudne. Kacper cały czas chodził przybity. Nawet mała błahostka potrafiła wyprowadzić go z równowagi. Ja natomiast zaczynałam coraz bardziej odczuwać doskwierającą mi samotność. Oboje przeżyliśmy wielką tragedię i powinniśmy wspierać się nawzajem. Kiedy ja całe dnie spędzałam w domu, pomagając Hipowi w codziennych obowiązkach on znikał na całe godziny. Widzieliśmy się jedynie podczas kolacji i w sypialni. Jednak, kiedy byliśmy całkiem sami unikał mojego wzroku. Próbował stworzyć między nami pewien rodzaj bariery. Na moje pytania odpowiadał wyłącznie zdawkowo. Za każdym razem próbuję wytłumaczyć sobie jego zachowanie tym, że bardzo cierpi i próbuje odnaleźć się w tej sytuacji. Sama również próbowałam dostosować się do tego, jednak ja nie potrafię zamknąć się w sobie na tyle, by odtrącać ukochaną osobę. Staram się być silna i tak, jak mówił Hip, próbuję wytrzymać tą próbę. Może te przejścia umocnią nasz związek?

Po raz kolejny położyłam się obok niego w łóżku. Kiedy chciałam się do niego przytulić, odsunął się ode mnie. Nie potrafiłam ukryć swoich uczuć. Zapaliłam nocną lampkę i starając się spojrzeć mu w oczy powiedziałam szeptem.

                - Dlaczego odtrącasz mnie?

                - Nie mam dziś ochoty…

                - Nie o to mi chodzi. Tworzymy jedność i powinniśmy się wpierać nawzajem. Nie możesz dusić w sobie tego wszystkiego.

                - O, czym ty mówisz? Nic się nie zmieniło.

                - Zmieniłeś się i myślę, że ty też to zauważyłeś. Znikasz z domu na całe dni. a kiedy już wrócisz robisz wszystko, aby nie zamienić ze mną ani jednego słowa. Unikasz mnie i mojego wzroku. A…

                - Walerio jest już późno. Porozmawiajmy o tym jutro.

                - Znowu to robisz.

                - Co robię?

                - Uciekasz. Odkładasz rozmowę na potem, jakbyś znał przyszłość i wiedział, co nastąpi.

                - Nie znam przyszłości, ale liczę, że pewnego dnia przestaniesz mnie pytać. Zostaw mnie wreszcie w spokoju. Pozostaw mnie w moim cierpieniu. Daj sobie spokój.

                - Chcesz być sam?

                - Tak.

                - Mam rozumieć, że zrywasz ze mną?

                - Rozum to, jak chcesz. Byle było to skutecznie.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy