część trzecia

Autor: DenisOlivetti

Jeden z nich zdrzemnął się na chmurce i przyśniło mu się, że Bóg zabrał mu skrzydła i zesłał go na Ziemię, za to, że zleciał tam kiedyś, by nazbierać kwiatów. Tam, na dole chciał zawracać bombowce i wozić na plecach ptaki, żeby się nie męczyły. Ale mógł tylko patrzeć na spadające bomby i ptaki dziobiące potargane ciała. Uronił kilka łez w dłonie nocy rozpościerającej się nad Wielkim Babilonem i nagle zapłonął wielką Miłością. W ciemnościach zauważono go od razu. Jakże pragnął skrzydeł, które uniosłyby go jak najdalej tylko się da. W więzieniu modlił się o nie codziennie. Strasznie chudł. Pewnego dnia spostrzegł, że przeciśnie się przez kraty. Już był po drugiej stronie, gdy poczuł szarpnięcie - to śnieżnobiałe skrzydła zablokowały się między prętami. Wygiął się jak mógł i zaczął wyrywać zębami pióra. Gdy strażnicy zastali go w ekwilibrystycznej pozie z garścią pierza w gębie, omal nie umarli ze śmiechu. Śmiali się i śmiali... Aż się anioł zbudził. Zląkł się strasznie, bo rzeczywiście miał pióra w ustach, ale zaraz zobaczył rozerwaną poduszkę. Z nieco większym niż zwykle wysiłkiem rozprostował skrzydła i rozejrzawszy się dla pewności z ulgą stwierdził, że to był tylko sen. Rozpostarł swą powierzchnię nośną i rzucił się w przestworza. Wśród porannej mgły nie zauważył, że spędził tę noc na Ziemi. Runął z łóżka, a skrzydła pokryte niebieskawą metaliczną substancją, która posklejała mu pióra przytwierdziły go do podłogi. Dźwigając swe zbędne kończyny lotne dokuśtykał na malutkich nóżkach do okna. Ujrzał odrzutowce stojące w korku na autostradzie i ptaki siedzące w otwartych klatkach. Dotarło do niego, że Niebo spadło na ziemię. Począł więc zamykać klatki i przywiązywać samoloty do drzew depcząc przy tym zdziwione kwiaty.

Wspomnienie 16

Postanowili wziąć pożyczkę na lichwiarski procent. Tyle, żeby wynająć mieszkanie i zacząć pracować. Dostali.

Wspomnienie 17

On pojechał do domu. Wrócił ze sporym bagażem przekonany, że ona w tym czasie wynajęła mieszkanie. Przywitała go zmowa milczenia i nieobecność ukochanej. Przyszła zdyszana, wzięła go za rękę i w biegu wyjaśniła, że uciekają przed Mirkiem, który na siłę zabrał ją do domu, gdy dowiedział się, że ma kochanka. Zabrał pieniądze. Pobił ją po wizycie w sądzie. Ogolił jej łono i przez dwa dni ją rżnął. Zgubili go. Wstąpili do Jurka, choć spodziewali się, że przyjdzie właśnie tam. Jurek zamknął ich od zewnątrz. Wyważyli drzwi w samą porę. Na dole czekał Mirek, który nie widział nigdy mojego przyjaciela, co pozwalało mu oddalić się, by poczekać na rozwój sytuacji. Siedział u Jurka i słuchał jego sprawozdania z bójki na klatce oraz tłumaczeń Mondrucy i Roberta, którzy ukartowali spotkanie z Mirkiem z zazdrości o pożyczkę i żeby pozbyć się Cykni z mieszkania. Nagle z hukiem otwarły się drzwi i zjawiła się Cykni, a z klatki dobiegały groźby Cygana. Kazała mu zachować spokój i nie zgrywać bohatera, bo Mirek odbije to sobie na niej. Mirek rzucił się na Toxe, który tylko się bronił i tłumaczył, że to nie to, co myśli. Wynikła z tego bójka między Cykni i Robertem, która objęła wszystkich obecnych, aż Jurek jak zwykle kazał wszystkim wypierdalać. Ale wyszło tylko troje. Na ulicy awantura między zazdrosnym mężem i przyłapanymi kochankami. Mirek jasno daje do zrozumienia, że Cykni jest jego własnością i za włosy owinięte wokół swego przedramienia prowadzi ją do domu.

Wspomnienie 18

Rzucił pracę, by chodzić z nią pod kościół i pilnować, żeby dobrze na niego zarabiała i czasem nie spotykała się z Toxe.

Gdy tylko mieli okazję spotykali się potajemnie. Dawał jej pieniądze, które w tym czasie powinna uzbierać, bo inaczej Mirek by ją pobił. Przez jakiś czas zamykał ją w domu na klucz. Odbywali skryte rozmowy telefoniczne. Czasem, gdy spotykali się w knajpie, zaglądał tam, szukając ich po mieście. Chowali wtedy głowy pod stolik. Toxe podejrzewał, że nie raz ich widział, ale nie ujawniał się, by sprawdzić, co knują.    

Wspomnienie 19

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy