Daleko do nieba. rozdział 8.

Autor: Kasiula94

Przeszywający ból na całym ciele był nie do zniesienia. Codziennie czuła jak wbijają w nią igły, codziennie przez siedem dni pierwszego tygodnia, co najmniej trzy godziny spędzała na powtarzających się badaniach, bolesnych testach skórnych, codziennie grupa lekarzy oglądała jej ciało. W pewnym momencie przestała się nawet przejmować, że po raz kolejny musi stanąć przed nimi nago. Z początku było to upokarzające, zwłaszcza, że w grupie lekarzy przewagę stanowili mężczyźni. Potem jednak zmęczenie i ból każdej cząstki ciała był tak ogromny, że wstyd odszedł na boczny plan.
  Leżała w samej bieliźnie okryta wyłącznie cienkim kocem i próbowała zasnąć. Miała nadzieje, że kiedy się obudzi nie będzie czuła już takiego bólu. Jej ręce, uda a nawet brzuch i plecy pokryte były siniakami od ciągłego nakłuwania. Dlaczego to wszystko działo się w taki sposób? Czy Ci ludzi naprawdę się na tym znali? Nienawidziła ich. Czuła do nich obrzydzenie i codziennie patrząc na ich twarze przebiegało jej przez myśl, że chciałaby stąd uciec, ale nie ma pojęcia jak. Teraz ból był do wytrzymania, ale bywały takie chwilę, że gryzła koc i zwijała się z bólu nie wiedząc dlaczego. Wtedy właśnie obmyślała plan ucieczki. W akcie rozpaczy spowodowanym, przez ból była w stanie zrobić wszystko.
 Codziennie o 6.00 przychodziła pielęgniarka. Nigdy się nie odzywała, podawała jej tylko tacę z jedzeniem i porcje tabletek. Z tego, co usłyszała otrzymywane jedzenie miało podwyższoną ilość kalorii tak, aby Amy nadrobiła niedobór na wadze. Zjadała jednak tylko połowę. Na więcej nie miała siły. Jej żołądek nie za chętnie tolerował jedzenie i większość posiłków i tak lądowała w zlewie.
Kolejnym etapem dnia było przyjście dr.Smitha. Pojawiał się przeważnie w granicach godziny 10.00. Wtedy przekazywał jej skąpe informacje o wynikach badań, z których niewiele rozumiała, a potem informował, że dziś znów zostanie przeprowadzony test. Tylko jeden dzień w pierwszym tygodniu miała zupełnie wolny od badań. Wtedy oprócz pielęgniarki z posiłkami nie pojawił się nikt więcej.
Ten tydzień dobiegał końca. Pogubiła się w dniach. Nie wiedziała czy jest piątek, czy sobota. Miała wrażenie, że w głowie ma przeogromny mętlik, ale tak naprawdę panuję tam pustka, bo żadne konkretne pytanie nie przychodzi jej na myśl. Chciała tylko spać. Chciała już nie cierpieć i spotkać się z Kubą. W gorszych chwilach myślała o nim bardzo intensywnie. Zastanawiała się jak się czuje i czy też tak cierpi. Nic o nim nie wiedziała, chociaż wielokrotnie pytała. Wtedy zostawała zbyta krótką i zwięzłą odpowiedzią, z której wiedziała tyle, że oni sami nic nie wiedzą.
Pokój, w którym przebywała był szary i zimny. Nie znajdowało się tu wiele mebli. Szafa, która stała nieopodal drzwi była zupełnie pusta. Łóżko, na którym leżała nie należało do najwygodniejszych, a koc przeznaczony do okrycia był cienki i drażnił jej obolałe ciało. W rogu pokoju stała kanapa, na której nie zamierzała usiąść, była bowiem ciemna i sprawiała wrażenie nieprzyjemnej. Łazienka w jej pokoju była niewielka i wyłożona kafelkami w kolorze zgniłej zieleni. Mały prysznic, umywalka i toaleta. Nie było nawet lustra. Pierwszego dnia leżąc już w łóżku zastanawiała się, dlaczego, po czym doszła do wniosku, że to ze względu na jej bezpieczeństwo. Może bali się, że je rozbije i postanowi sobie coś zrobić?

Tego wieczoru bardzo szybko osiągnęła to, czego chciała. Pokonała ból i zasnęła, a następnego dnia obudziła się równo z przyjściem pielęgniarki.
Kobieta otworzyła drzwi gwałtowanie, a Amy momentalnie znalazła się w pozycji siedzącej. W pokoju panował chłód, ale ona była zlana potem i cała zgrzana. Przeszły ją dreszcze. Nie wiedziała skąd ten ogarniający ją lek. Przecież nic jej się nie śniło. Oparła się o ściane, otarła twa

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy