Droga dziecka

Autor: Tryptyk

Kazano wybrać awatara. Wybrałem drogę, choć wiem, że to nie moje. Teraz przed nią stoję i patrzę w oddalające się krajobrazy, w niespotykane nigdzie światy. Ja i potwory, wyrwane z dna świata. Postać samotna, idąca chropowatymi ulicami, zagubiony pomiędzy płynącymi literami i spadającymi z nieba gwiazdami - upadają marzenia. Idę noga za nogą stojąc w miejscu, ślizgając się na krawędzi nieistniejącego "ja" i obcego świata zdławionego, zapomnianego i nieznanego. Niewidzialna otacza mnie bariera - niebezpieczny dla otoczenia, każde kolejne uderzenie, każda chęć wyrwania się na promieni słońca kończy się niepowodzeniem. Wypluwam duszę, dławię ciało bezdechem. Uciekam, choć nie zdołam - widzę postać, która ucieka z ciała mego, nawet ... a ja zostaję ...zostaję i patrzę w obłoki, które zasłonięte są przez bloki. Atakuję bombami - szybko padającymi słowami kreślę zmieniające się obrazy - oddechy, odgłosy i kroki w oddali ...uciekająca postać biegnie ciemnymi uliczkami, jarząca się niepewnie lampa rzuca żółtawy blask na obdarte, popękane ściany. Głos dziecka i łzy w pogoni, nieistniejącej ucieczce gubionych oddechów widzę przerażoną twarz. To ja, czy ... Patrzę jak biegnie, stoję w miejscu, a świat się rusza -

płynie rzeka czasu

płynie ...

dusza po ciemnej dolinie ...

Płynie

zagubione, zbędne życie

Więc staram się wyzbyćniechcianego daru - zatracić drogę. Konto pozbawione treści, bezkształtna postać wyrażana nieskładnymi słowami. Pędząca do zatracenia, mała łaz - kropla oczekująca gorącego kotła ...

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy