"Dziwka c.d.II"

Autor: Beatka1161

„Szliśmy tym długim korytarzem,  który jakby nie maił końca… usłyszałam jakieś krzyki, gwar, stukot szkła, rozmowy, bardzo głośne odgłosy jakby z mocno zakrapianego spotkania towarzyskiego. Darek nic nie mówił, mocniej chwycił mnie za rękę, ale nie miałam już siły krzyknąć z bólu. Wepchną mnie do pomieszczenia w którym siedziało z 200 osób głownie mężczyzn i to mocno pijanych, były tez kobiety, ale niczym nie odstawały od swoich partnerów, tak samo eleganckie, gustowne i pijane. Wszyscy świetnie się bawili i nikt nawet nie zauważył , jak ostentacyjnie zostałam wepchnięta do tego zadymionego pomieszczenia. Przy jednym stoliku siedziała Daniel. Była obok niego Monika, palili cygaro i śmiali się z czegoś niesamowicie. Gdy Darek pokiwał ręką do nich daniel od razu wstała ze szklanka jakiegoś alkoholu wskazał palcem by skierowano światło na nas a potem pokazał miejsce na wielkim krześle, fotelu na scenie… Darek mnie tam poprowadził mocno ściskając i powtarzał tylko żebym nie ryczała bo źle się to dla mnie skończy. Światło świeciło mi prosto w oczy, Darek stał za moim fotelem tak blisko, ze prawie czułam jego oddech na włosach, a daniel coś tam mówił do mikrofonu. Pamiętam, że powiedział iż dziś jest wyjątkowy wieczór bo licytujemy dupkę młodej panienki, która wchodzi w ten biznes, a dodatkowo jest dziewicą- tak skromną i nieśmiałą, że aż się prosi by ją mocno wyruchać… Zadrżałam aż, nie miałam  odwagi popatrzeć na Danela ale czułam że on robi to cały czas. Nagle wszyscy zaczęli klaskać i gwizdać. Łzy popłynęły mi kolejny raz po policzku, ale zaraz szybko je wytarłam by Darek nie zauważył. Byłam w strasznym szoku, Daniel pierwszy podniósł szklankę w moja stronę i krzykną ’Zaczynamy od tysiąca, kto da więcej za noc z tą młodziutką niewiastą!’ potem szklanki podnosili inni. Podbijali cenę, ale naprawdę nie wiem za ile sprzedano moje rzekome dziewictwo, szczerze  mówiąc miałam nadzieje , że po tym co zrobił mi Daniel to po prostu zasnęłam a to co się działo wówczas to tylko zły sen…. Spuściłam głowę tak  nisko  że miałam wrażenie że moja grzywka dotyka podłogi, ale Darek chwycił moje włosy szarpną  je wyrywając przy tym przynajmniej garść i trzasną moja głowa o oparcie fotela, Po czym powiedział mi do ucha z wyraźną satysfakcja:

-Patrz suko na dziadka co Cię wylicytował, jak będziesz miała szczęście to mu nawet nie stanie i nie będziesz musiała się przed nim prężyć…

Po czym zgasło światło nad moim fotelem i Darek ponownie mocno mnie popychając wyprowadził do tego samego pokoju, w którym byłam wcześniej. Gdy przepychał mnie przez próg zaczęłam się szarpać i próbowałam uciec, uderzył mnie w twarz i padłam na ziemię. Widząc ponownie ten pokój łzy leciały mi  mimo woli, Po jakiś 10 minutach wszedł, stary śmierdzący wręcz obleśny dziad, który nie miał wszystkich zębów, czuć było od niego wódkę i widać  było że daleko mu do tego eleganckiego towarzystwa z pierwszych stolików jakie widziałam wchodząc na salę. Popatrzył na mnie, siedzącą na podłodze, zapłakana i powiedział do mnie żebym się rozbierała. Rozpłakałam się jeszcze bardziej,  on tylko się zaśmiał i powiedział że teraz mam opory a za dwa miesiące będę wyskakiwać z majtek szybciej niż rżnięty królik, a najlepiej to żebym owych majtek w ogóle nie nosiła, zawsze to można zadrzeć kieckę do góry i jeb… panienkę nawet w przydrożnym rowie. Stary leżał już na łóżku i  mówił że skoro jestem taka cnotka to nie będzie mnie popędzał, mamy całą noc, to zdąży ze wszystkim i żebym najpierw zrobiła mu striptiz… kazał mi powoli ściągać ramiączka z mojej sukienki, potem powoli ja opuszczać, widziałam jak podniecała się z każdym centymetrem, miałam nadzieje ze dojdzie zanim skończę i nie będę musiała nic z nim robić. Powoli ściągnęłam stanik na jego poleceni i mocno się zasłaniając majtki, już przecież dziś zdarte. Ponownie płakałam, ale stary wstał z łóżka, przytulił mnie, zrobiło mi się jakoś lżej na duchu, jakby pękł jakiś lodowaty głaz. Już chciałam wyciągnąć ręce by objąć tez jego i powiedzieć mu by nie stąd zabrał… Trwało to może z pięć sekund, po czym uderzył mnie w twarz, polała mi się krew z nosa i powiedział , że litować to on się może nad ciężkim losem swojej zony czy córki, a za mnie zapłacił po to by mnie zeszmacić i taka ma ochotę.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy