GWIAZDKA, historia w trzech aktach.

Autor: Sloneczko
GŁÓWNE OSOBY: Pijak Prostytutka Hazardzista AKT I 24 XII 1976, wieczór, wynajmowane mieszkanie na poddaszu SCENA I W pokoju siedzi Pijak, wiesza na choince kapsle po piwie. Do domu wchodzi Hazardzista, zdejmuje płaszcz i idzie do pokoju, siada naprzeciwko choinki i Pijaka. PIJAK No i jak? HAZARDZISTA Z czym? PIJAK No z choinką. HAZARDZISTA Dobrze. PIJAK Coś ty Felek taki mrukliwy? HAZARDZISTA Gdzie Zośka? PIJAK W pracy, a gdzie ma być. HAZARDZISTA To niech dużo dzisiaj zarobi. PIJAK A co? Przegrałeś? HAZARDZISTA Ba! PIJAK Dużo? HAZARDZISTA Wszystko. PIJAK Ty cholero. /podchodzi do Hazardzisty i zaczyna go dusić/ A co będziemy pili wieczorem? HAZARDZISTA Susz. PIJAK Ja ci k*** dam susz! HAZARDZISTA Ja kurwą nie jestem. PIJAK A szkoda, byłyby dwie pensje. HAZARDZISTA Szkoda cię. A co ty przyniosłeś? PIJAK /Z głupim uśmieszkiem na ustach/ Wódeczkę. SCENA II W mieszkaniu świeci się choinka, obok siedzą pod ścianą Pijak i Hazardzista i piją wódkę. Słychać chrzęst kluczy u drzwi. Wchodzi Prostytutka, zapala światło. PROSTYTUTKA A coście zgłupieli? Po ciemaku tak siedzieć. PIJAK Tak romantyczniej. PROSTYTUTKA Phi! HAZARDZISTA Jak poszło? PROSTYTUTKA Ty znowu? HAZARDZISTA Co? PROSTYTUTKA Znowu nic nie masz? HAZARDZISTA Ja cię pytałem czy dobrze poszło, a nie czy coś mam. PROSTYTUTKA Jak tak dalej pójdzie to tylko ja będę w tym domu zarabiać. PIJAK /chwiejnym krokiem podchodzi do Prostytutki/ Kochanie nie denerwuj się, ja się tobą zajmę. PROSTYTUTKA Po pracy jestem. Zmęczona. /idzie do kuchni/ Zastawcie stół. /Pijak chwiejnym krokiem niesie zastawę/ PROSTYTUTKA Felek! Weź od niego ten talerz, bo wywali! HAZARDZISTA /pali skręta/ Stawiam, że nie wywali. PROSTYTUTKA /z kuchni/ Żebym cię nie wywaliła! HAZARDZISTA /zerka zza balkonu/ Doniósł. PROSTYTUTKA Twoje szczęście. PIJAK A co miałbym nie donieść. /Pijak potyka się i przewraca/ SCENA III Ten sam pokój; na środku stoi stół przykryty białym obrusem, w tle słychać kolędy. Wszyscy siedzą dookoła stołu. PROSTYTUTKA Cholera! HAZARDZISTA Co? PROSTYTUTKA Zapomniałam. HAZARDZISTA No, ale czego? PROSTYTUTKA Opłatka. PIJAK O, ku…rcze! HAZARDZISTA Będzie bez. PIJAK /z pietyzmem/ I tak nie mamy sobie czego życzyć. AKT II 24 XII 1956, wieczór SCENA I Mały pokoik, zawalony rupieciami. Za oknem pada śnieg. DZIECKO 1 /ściga się na dywanie butelkami udając, że są one samochodzikami/ Brrrrrrruuummmmmmmm brrrrrrrrrummmmmm. OJCIEC 1 /siedzi z Wujkiem w kącie na sofie/ Stul pysk, ojca głowa boli. WUJEK To co? Po jednym. By przestało? OJCIEC 1 Ano po jednym. /wchodzi Matka/ MATKA 1 Weźcie się jełopy do roboty a nie od rana pijecie. Sama musze wszystko przygotowywać na wigilię, bo wy dwie lewe ręce macie, nic nie umiecie, tylko do picia się nadajecie! OJCIEC 1 Ta jest żoneczko. Twoje zdrowie! /Podnosi butelkę do góry. Matka odkręca się i wraca do pracy. Dziecko bierze zakręt przy stercie ubrań na środku pokoju/ DZIECKO 1 Iiiiiiiiiiiiiiiiiiiii OJCIEC 1 Mówiłem stul pysk! DZIECKO 1 Nie mam pyska. /z łazienki wychodzi Bratanek/ BREATANEK Bo masz jeszcze niewyparzony. WUJEK No! Ojciec wyparz dziecku! Zobacz jak mój już dobrze daje! /Wujek podaje Bratankowi butelkę wódki, ten dosiada się do nich/ SCENA II Późny wieczór. Na sofie śpią Ojciec i Wujek. Matka wyciera zakrwawione usta Dziecku. BRATANEK No i po co ci to było? Trzeba było się napić. MATKA 1 Daj dziecku spokój. DZIECKO 1 Nie chciałem. BRATANEK Boś głupi. Trzeba się słuchać starszych. DZIECKO 1 Ty masz dwanaście lat, a mama więcej. BRATANEK Ale twoja mama jest głupia. Zobacz, co przez nią masz! /wskazuje palcem na rozciętą wargę. Matka uderza go po dłoni/ MATKA 1 Odejdź czorcie! BRATANEK Tak, tak. /udawanym gł

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy