GWIAZDKA, historia w trzech aktach.

Autor: Sloneczko
osem/ Zostaw moje dziecko, ono nie będzie takie jak wy. /chichot z kąta pokoju/ OJCIEC 1 Beeedzie jeszcze z niego ludzie. SCENA III Matka siedzi przy stole i dłubie w talerzu. Dziecko siedzi pod choinką. Reszta śpi na sofie. DZIECKO 1 Kiedy przyjdzie Mikołaj? MATKA 1 /roztargniona odrywa się od myśli/ Słucham? DZIECKO 1 Kiedy przyjdzie Mikołaj. MATKA 1 Nie wiem… DZIECKO 1 Ale przyjdzie. MATAKA 1 Chyba nie. DZIECKO 1 /podchodzi do okna/ Ale ja będę stal i czekał. MATAKA 1 /znowu zamyślona/ Tak, czekaj. SCENA IV Inny pokój; przytulny, mały. Na środku stoi choinka, a pod ścianą przygotowany do wigilii stół. Dziecko siedzi z podkulonymi nogami na krześle. DZIECKO 2 Smutno mi. MATKA 2 /zostawia rozkładane talerze/ Dlaczego skarbie? DZIECKO 2 Nie wiem. /Matka przytula córkę/ MATKA 2 Mikołaj na pewno przyniesie ci wspaniały prezent. DZIECKO 2 Pieska? MATKA 2 No pieska chyba nie,/głaszcze dziecko po głowie/ jesteś uczulona. DZIECKO 2 Tata mówił, że mi kupi. MATKA 2 … tak mówił. DZIECKO 2 Ale minęły już dwa Boże Narodzenia i nie kupił. A obiecał. /zaczyna płakać/ MATKA 2 Skarbie, nie płacz, będzie dobrze, poczekaj może coś fajnego przyniesie ci Mikołaj. Bądź cierpliwa. SCENA V Ten sam pokój, pół godziny później. Słychać brzęk sztućców; przy stole jedzą Matka z Dzieckiem. DZIECKO 2 Już zjadłam! Mogę ciasteczko? MTKA 2 Możesz kochanie. Smakowało? DZIECKO 2 Tak. MATKA 2 To idź do łazienki, umyj buzię. DZIECKO 2 Eeeee…… no dobrze. /Dziecko idzie do łazienki a w tym czasie Matka chowa prezenty pod choinkę. Po chwili wraca Dziecko/ O! Prezenty! MATKA 2 /udaje zdziwioną/ Rzeczywiście! DZIECKO 2 Otworzymy? MATKA 2 Myślę, że nie ma, na co czekać. DZIECKO 2 Na tatę…? MATAKA 2 Nie…, tata nie przyjdzie. DZIECKO 2 /bliskie płaczu/ Dlaczego? MATKA 2 Odpakuj prezenty. DZIECKO 2 /rozpakowuje prezent dla siebie, jest w nim duża pluszana maskotka/ Piesek! MATKA 2 Tak skarbie. DZIECKO 2 Od taty? MATKA 2 /ze łzami w oczach/ Od Mikołaja. SCENA VI Wielki salon, pełen przepychu. Choinka dwu metrowa z grającymi lampionami, po pokoju przebiegają co chwila uwijający się z pracą ludzie. Na parapecie siedzi Dziecko. Po schodach schodzą rodzice. MATKA 3 /do niani/ Wychodzimy na zakupy, zaopiekuj się dzieckiem. Gdzie on jest? NIANIA Na parapecie. MATKA Ach, faktycznie /śmiech/ /przez salon przebiega kucharka/ Marcelino! Bądź gotowa na osiemnastą! KUCHARAKA Tak, będę proszę pani. OJCIEC 3 Idźmy już kochanie. MATAKA 3 /machając ręką w stronę parapetu/ No to pa! SCENA VII Dziecko siedzi nadal na parapecie. Do pokoju wnoszona jest zastawa, dekorowane ściany, z kuchni przynoszone są zimne potrawy. SCENA VIII Wracają rodzice. Układają prezenty pod choinką. Wchodzi kucharka. KUCHARKA Wszystko już gotowe. OJCIEC 3 To dobrze, zaraz zaczynamy. MATKA 3 Gdzie Feluś? KUCHARKA Chyba wciąż na oknie. MATKA 3 /spogląda raz na okno raz na prezenty pod choinką/ Ojej! OJCIEC 3 Nie przejmuj się kochanie, Feluś już wie, że nie ma Mikołaja. MATKA 3 Tak? Jaka szkoda… choć synku idziemy jeść. /malec schodzi z parapetu i podchodzi za rodzicami do stołu; rozpoczyna się wigilia/ AKT III Ten sam pokój co w Akcie I; 24 XII 2006, wigilia. SCENA I W kącie stoi mały drapak z kapslami a’la bombkami. Mały stół przykryty pożółkłym obrusem; na nim talerze z resztkami po kolacji. PIJAK /siedzi na kanapie w rogu/ Dobre było, ale się skończyło. /śmieje się ze swojej riposty, popija wódę z butelki/ HAZARDZISTA /siedzi przy oknie, pali papierosa/ Ano niestety. PROSTYTUTKA A prezenty? Otwieramy? PIJAK Otwieramy! Ale za chwileczkę, panienka se do kuchni pójdzie i za chwilę wróci. PROSTYTUTKA Po co? PIJAK Ja tak ładnie proszę. PROSTYTUTKA /zaciekawiona/

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy