INNA...(cz.XIII)

Autor: agatkafrezja

Mateusz nie przeczuwał nawet, że jego żona, którą uważał za nic nie znaczący element w swoim życiu, zrobi tak radykalny krok. Ona nie zamierzała go uświadamiać w tym temacie. Było lato. Mijały kolejne dni, a ona czekała z zapartym tchem na dalszy przebieg sprawy. Dostała list z sądu. Był początek sierpnia. Trzymała zaklejoną jeszcze kopertę w dłoniach i bała się ją otworzyć. Spodziewała się tej wiadomości, a jednak nie mogła przewidzieć, że wywoła w niej taką reakcję. Położyła list na kuchennej szafce i zaparzyła sobie kubek mocnej, czarnej kawy. Dziewczynki jeździły na rowerach nieopodal domu. A ona siedziała jak zahipnotyzowana, drżącymi rękoma próbując otworzyć kopertę, która zawierała wiadomość dotyczącą całej ich przyszłości. Z pisma wynikało, iż rozprawa rozwodowa odbędzie się w przyszłym miesiącu. Miała nieco ponad 30 dni na przygotowanie się i nabranie odpowiedniego podejścia do spotkania z mężem. Twarzą w twarz. Była to niewyobrażalna dla niej sytuacja, której musiała stawić czoła.
Po kilku dniach odebrała telefon. Ta rozmowa wyprowadziła ją z równowagi. Nie potrafiła zebrać myśli jeszcze przez długi czas, po odłożeniu słuchawki. Dzwonił Mateusz. On również otrzymał wezwanie na sprawę w sądzie. Musiało to być dla niego niemałym szokiem. Postanowił więc po raz kolejny powiedzieć jej, a raczej wykrzyczeć, że jest NIKIM, że robi źle kończąc ich małżeństwo, że przez nią stracił tyle lat z życia. Nic nie odpowiadała, słuchając tych wszystkich słów zastanawiała się jedynie, jak mogła przez tak długi czas żyć pod jednym dachem z mężczyzną, który patrzył jedynie na własne dobro, nie zastanawiając się przy tym jak bardzo rani najbliższe mu osoby. Dla niego liczyło się jedynie własne chore ego, które miał aż nazbyt wybujałe. Dlaczego dostrzegła to dopiero teraz? Dlaczego jego słowa, które tak bardzo były dla niej bolesne, dotarły do niej tak późno? Nie chciała nad tym myśleć lecz było to od niej silniejsze. Po tej rozmowie, na samą myśl o sprawie rozwodowej, Adrianna dostawała gęsiej skórki. Teraz dni ciągnęły się w nieskończoność. Każdy z nich był jednak bardzo ważny i przynosił ze sobą wiele cennych spostrzeżeń… co do jej przeszłości. Każda chwila przypominała o jakimś fakcie z małżeństwa, które trwało przecież prawie dwanaście lat.

 

c.d.n.

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy