Inna...(cz.III)

Autor: agatkafrezja

       Fizyka, lekcja jak każda inna... No może prawie każda. Nie widziała w niej nic niezwykłego, oprócz kilku zagadnień, które w jakiś sposób jej bezpośrednio dotyczyły. Nie widziała w niej nic, co zwróciłoby jakąś szczególną uwagę. Dziewczyny w jej klasie szczebiotały cichutko, pogrupowane w jakiś bliżej nie określony sposób w stadka. Dobierały sobie przyjaciółki wedle zainteresowań, przynależności do grupy społecznej może; bo przecież z taką jak Ada nikt nie chciał się kumplować. Nie ubierała się, ani nawet nie zachowywała jak inni. Ona tylko była...Nic więcej. Taki "dziwoląg", zwracający uwagę wszystkich w około, ale nie zasługujący na zainteresowanie.

    Dzwonek zastał ją w czasie rozmyślań o rówieśniczkach z klasy. Wyszła z sali, a właściwie wypłynęła, bo trudno nazwać chodzeniem coś, co bardziej przypomina froterowanie podłogi; jedno szurnięcie za drugim, wysunęła się więc na jasno oświetlony promieniami słonecznymi długi korytarz i stanęła pod oknem, podziwiając pogodne niebo, w niczym nie przypominające tego sprzed kilku godzin. Deszcz odszedł w niepamięć tak samo, jak ciemne, ciężkie chmury przytłaczające swoją monotonną szarością.

   Cały ten gwar za jej plecami zdawał się być bardzo daleko. Była myślami znów gdzieś, gdzie docierała tylko ona sama, tam, gdzie pojawiały się jej marzenia...

    Ocknęła się, gdy dzwonek znów ogłaszał początek zajęć. Teraz pora na język polski. Jej ukochany język polski. Tu mogła wykazać się swoją niezmierzoną wyobraźnią. Jej interpretacje zadziwiały nawet samą polonistkę. Klasa nieraz śmiała się, gdy Ada w swoich opisach zdarzeń zatracała się do tego stopnia, iż zapominała że lekcja trwa jedynie trzy kwadranse. Jej było wciąż mało literatury. Chłonęła każdy wiersz utożsamiając się z jego podmiotem lirycznym, albo też wcielała się w postać z powieści, wtapiając się w sytuacje, które go spotykały. Tak było i dziś...

   A po lekcjach, powrót do domu. Znów szara rzeczywistość dopadnie ją, gdy tylko przekroczy próg. Nikt nie spyta: "jak minął dzień?" i czy wszystko w porządku? Przecież nikogo to nie interesuje. Normalne...A może nie?

 

 

c.d.n.

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy