Jak to wszystko było możliwe? (cz. 2)

Autor: Maqudzia

 

 Jak to wszystko było możliwe? Czy to kiedykolwiek mogło się stać? I dlaczego to mnie się przytrafiło?

***

No to... Może następna dziwna sytuacja? To wydarzyło się w te same wakacje, tylko parenaście dni później...

***

Pojechałam z mamą na zakupy do centrum handlowego. Nigdy nie lubiłam zakupów, ale musiałam się zaopatrzyć w jakieś nowe rzeczy. W pewnym momencie zatrzymałyśmy się przy jednym sklepie, bo mamie spodobała się jakaś bluzka. Ona poszła przymierzać, a ja rozsiadłam się wygodnie na ławeczce. W pewnym momencie, moją uwagę przyciągnął pewien chłopak. Wysoki, ciemne włosy i... patrzał wprost na mnie! Na jego twarzy nic nie dało się odczytać. Wyglądał tak.. inaczej. Jakby nie z tego świata, a zarazem można było w nim dostrzec coś ludzkiego ale mimo wszystko niezwykłego. Miałam ogromną ochotę podejść do niego i zagadać. Ale zamiast tego przymknęłam na sekundę oczy, otwarłam je i... on zniknął! Nie było go! Ale... Nie mógł tak poprostu zniknąć! Rozejrzałam się szybko lecz nigdzie go nie widziałam. A przecież raczej nie wyparował... W ciągu sekundy nie mógł dotrzeć gdziekolwiek, żeby się schować. Nie dość, że stał całkiem sam na samym środku, to miał za mało czasu na jakikolwiek ruch... Powoli podeszłam do miejsca, gdzie stał, i zauważyłam małą karteczkę. Podniosłam ją. Z jednej strony były jakieś dziwne znaki, a z drugiej - tak jakby resztki wosku i... jeden wyraz, jedno imię - Tinehel.

***

Tę kartkę mam cały czas. Właśnie trzymam ją w dłoni. To wydarzenie miało miejsce dzisiaj, czyli 31 sierpnia 2009r. A już jutro 1 września. Szkoła. Nareszcie znajdę się wśród ludzi... i może przestanę myśleć o Tinehelu?

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy