Kąpiel... :)

Autor: agusia1905
Wyobraź sobie moje falujące piersi. Bardzo delikatne, o jedwabistej skórze. Pieściłam je kiedyś sama –mówiłam Ci pamiętasz? Mam na sobie czerwoną bieliznę. Biustonosz z koronkowymi wykończeniami, pełny, ogarniający całą pierś, zapinany od tyłu. Widać na nim delikatny zarys sutków. Jest bardzo dyskretny. Bielizna jest jak dopełnienie kobiety, jak kokarda na prezencie. Im lepiej dopasowana kokarda, tym atrakcyjniejszy prezent :). Właśnie kładłam się spać, zamierzałam wziąć kąpiel. Woda bardzo uspokaja, a przez to wyostrza zmysły. Język jest bardziej użyteczny, ślizga się po skórze jak łyżwa po tafli lodu, piersi są w tedy bardziej podatne na dotyk, szczególnie na język. Przy letniej wodzie skóra nieco się napręża, ale wilgotność utrzymuje elastyczność i sprężystość. Woda działa jak wstępne pieszczoty. Podrażnia sutki, stają się twarde i bardziej gotowe. Usta nie wysuszają się tak przy pocałunkach, więc można całować i całować. Prysznic jeszcze bardziej wzmaga podniecenie, jest jak lekki masaż, pieści szyję i ramiona. Odchylam głowę do tyłu, woda spływa po klatce i rozpryskuje się na piersiach. Strumień wody kieruję najpierw na jedna, później na drugą pierś. Bawię się nimi. Masuję dłońmi pośladki i zewnętrzną stronę ud, czujesz ten ...figlarny dreszcz??? ...uda, plecy, kark...auuuuu. Masz już „gęsią skórkę”? Sutki są takie nabrzmiałe, a piersi tak twarde –domagają się dotyku. Kciukiem i palcem wskazującym łapiesz mój nabrzmiały sutek i bawisz się nim przez chwilę, a wargi zajmują się drugą piersią. Delikatne pocałunki i szybki języczek. Delikatnie ssiesz mój nabrzmiały sutek, a dłonie już zajęły się pośladkami. Schodzisz niżej na brzuszek, język wyrywa Ci się do pieszczot. Moje piersi falują cudownie przy gwałtowniejszych ruchach. Przygryzam wargi, nie mogę wytrzymać, mój język domaga się uwagi. Przyciskasz mnie do siebie, aby za moment znów zmusić mnie do powrotu. Poziom usta, czerwone, pełne wargi, tam tak figlarnie tańczą krople wody. Całuję Cię i zaraz odsuwam się –droczę się z Tobą J. Przechodzę dalej, moje ząbki wbijają się w Twoją szyję –uwielbiasz jak to robię, tak namiętnie ale delikatnie. Lekki dreszczyk przebiegł Ci po plecach. Moje paznokcie wylądowały na Twojej łopatce, wbijam je i znaczę ślad, jeszcze jeden taki sam, jeszcze na udzie. Nie możesz się powstrzymać, zaczynasz lizać moje ucho, lekko podgryzając do czasu do czasu. Ściskasz moje pośladki z całej siły, cicho mruczę i po chwili odwdzięczam się tym samym. Smyrasz zalotnie moją myszkę, miętosząc półkule pośladków –są sprężyste i jędrne. Moja myszka pulsuje coraz bardziej. Na delikatnych, czarnych włoskach jak perełki świecą krople. Jestem coraz bardziej wilgotna. Zanurzasz głowę między piersiami, falują w rytm dotyku Twoich dłoni. Twój język nie daje ostygnąć moim sutką, a Twoje palce nie przestają bawić się moją muszelką, jest taka gorąca że masz wrażenie, że oparzy. Wślizgujesz się głębiej, powoli rozchylając ją nieco, przesuwając dłonią taki i z powrotem masując mój wzgórek. Twoja druga ręka ześlizguje się po plecach wyczuwając tęsknotę moich ud. Mam cudowne uda, okrągło, jędrne, jest za co złapać J. Najpierw gładzisz ich zewnętrzną stronę, gładzisz je delikatnie góra dół, góra dół, kciuk przeskakuje na ich wewnętrzną stronę, a za nim cała dłoń, góra dół, góra dół. Woda pieści moje plecy i pośladki, nadaje Twoim ruchą delikatności i stają się wrażliwsze. Wreszcie dotykasz mnie ustami, pozwalam Ci pobaraszkować po moich udach. Twoje dłonie pieszczą moje pośladki, a usta wpijają się głębiej i głębiej, język też robi swoje. Delikatna skóra mych ud poddaje się tym pieszczotą. Twoje palce raz po raz drażnią moją brzoskwinkę, delikatnie zmuszasz mnie, żebym dała Ci więcej miejsca. Opieram się o zaparowane kafelki, a Twój język wkręca się głębiej do mojej muszelki. Najpierw delikatnie samym końcem, później coraz więcej i więcej, zaczynasz nieco ssać. Jestem już bardzo rozgrzana i wilgotna. Pozwalam Ci wejść jeszcze głębie

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy