kpina losu

Autor: theFlower

"...i może los teraz ze mnie zakpił...cholerny żart, który zamiast rozbawić zadał ból i wewnętrzne rozdarcie. I może przez ten żart tak po prostu się minęliśmy, rożne są przecież koleje losu.

Przyznaje zabolało...

Pytasz się jak to się stało?

Pojawił się w moim życiu całkiem niespodziewanie ale w odpowiednim momencie. Możesz mi powiedzieć, że sobie to ubzdurałam. Ale w tamto czwartkowe popołudnie chciałam upaść i już nigdy nie wstać.Złamane kiedyś serce nie potrafiło się poskeljać, biło tak sobie z dnia na dzień...cicho i powoli,  każdego dnia jakoś wolnej i ciszej...

Kiedy zadzwoniłaś zapłakana wypowiedziałam w duszy jedna prośbę;" chroń mnie Panie Boże przez mężczyznami". Wybiegłam z mieszkania i pojechałam po Ciebie. Kiedy tak patrzyłam na Ciebie przypomniał mi się mój ból, który tłumiłam w sobie przez prawie dwa lata. Przypomniały mi się moje pierwsze słowa "Kocham Cię" wypowiedziane do mężczyzny...tego pierwszego, którego kochałam. powrócił ból, który zniszczył mi serce, pokaleczył dusze i spaczył poczucie humoru. Faceci...Nasze uzupełnienie;/

Tych słów do Boga nie musiałam wymawiać. Pytasz mi się dlaczego?

W tamto czwartkowe popołudnie zamknęłam swoje serce na klucz. Zaledwie kilka godzin później poznałam Jego...wieczorem w moim życiu pojawił się jeden z tych Cichych Aniołów, których zsyła nam Bóg. On nie pozwolił mi upaść. Otworzył moje oczy, pozwolił mi zrozumieć, że złamane serce powinno żyć nadzieją i wiarą w lepsze jutro, że jest ono w stanie bić...nie wolno i cicho ale szybko i głośno...

Jedno spotkanie,rozmowa,wspólnie spędzony czas...

Co prawda zakończenie tej znajomości miało być inne, ale nie wyszło...

Wiem jedno...ten Cichy Anioł w Jego postaci uratował mi życie, kiedy już dotykałam dna wyciągnął do mnie rękę i pozwolił zrozumieć, że na jednej nieszczęśliwej miłości nasze życie się nie kończy, że serce, które zostało zranione potrafi bić dalej...

Powiedziałaś mi, że skoro los ze mnie zakpił mam pecha...fakt minęliśmy się, przegapiliśmy swoją szansę na miłość, za słabo się o siebie staraliśmy

A ja sądzę, że nasze życie nie jest zawsze usłane różami, czasami cierpienie i ból jest dla nas lepsze.

Fakt faktem przyznaje, zdając sobie sprawę z tej kpiny losu popłynęły mi łzy goryczy i żalu...może i minęliśmy się wzajemnie, może przegapiliśmy swoją szanse na uczucie. Ale może ta pomoc Boga i ta kpina losu ma mi pomóc zrozumieć, że nadal warto czekać? Bo miłość jeszcze przyjdzie...nie wiem kiedy i za jaki czas...może juto, pojutrze albo za jakiś dłuższy czas, ale w sercu jest nadzieja...mała iskierka, która się tli...

"co przyszło odejdzie,

upadnie co powstało,

jutro będzie dużo

tego czego dziś jest mało"    "

 

* fragment listu z mojego małego opowiadania

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy