Krwawe serce. Prolog

Autor: glaadys

Widzę ogień, który pożera wszystko dookoła. Co tu się dzieję? Zadaję sobie te pytanie, biegnąc w płomienie. Wszystko zostało zniszczone, wszystko! Wszystko obraca się w proch. Widzę domy, w których bywałam wiele razy, patrzę jak ogień je pożera. Gubię się. Boję. Upadam. Nie widzę już nic. Duszę się. Nie chcę żyć. Czemu na to pozwoliłam? Dlaczego was wtedy nie posłuchałam? Czemu zawsze muszę postawić na swoim? To ja sprowadziłam te piekło. Piekło, które pochłania wszystko, co stoi mu na drodze. Umieram. Czuję jak ogień pali moją skórę. Nie mogę oddychać. Krzyk. To on sprowadza mnie z powrotem. Słyszę twój głos. Muszę się podnieść, muszę walczyć. Jak mam to zrobić skoro nie mogę otworzyć oczu? Jak? Nie mogę się poddać. To mój błąd sprowadził na nas piekielną czeluść. Podnoszę się. Znajdę cię. Biegnę, choć nie widzę własnych nóg. Potykam się. Czuję coś pod sobą. Nie! Nie! Nie! Boże, co ja zrobiłam. Henri. Błagam cię Boże, tylko nie on. Błagam. Próbuję wyczuć jego puls, ale to na nic. Właśnie straciłam osobę, która była moim jedynym sojusznikiem. Najlepszym przyjacielem. Osobę, którą była częścią mej duszy. Ostatni raz przytulam się do Ciebie, przyjacielu. Choć twoja dusza już dawno opuściła ziemię, czuję, że muszę to zrobić. Całuję twe usta, zalewając się łazami. Wstaję.

Ja Katherine Annabell Clarissa Verney , przysięgam, że pomszczę Waszą śmierć. Zniszczę tych, którzy to zrobili oraz uczynię z ich życia piekło. Przysięgam.

 

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy