LAS

Autor: catarina78
Pewnego dnia pod koniec XX wieku zjawił się w lesie człowiek. Wyglądał niepozornie. Miał oczy i uszy, wyraźnie odróżniał się od drzew, które były w lesie wcześniej. Właściwie, były tam od początku świata. Ciągle te same, bo rozmnażały się między sobą od milionów lat. Rośliny nie poznały człowieka. Nigdy czegoś takiego nie widziały. Zaczęły więc się dziwić i szeptać do siebie. Człowiek niczego nie zrozumiał, bo nie znał mowy liści. Drzewa były mniej gadatliwe. Wydały tylko podejrzliwy pomruk i zamilkły. Krzakom zrobiło się wstyd, więc także przestały szeptać. Zrobiło się cicho. Człowiek spacerował między drzewami, depcząc ściółkę i butwiejące resztki leśnych stworzeń. A buty miał ciężkie. Na grubej podeszwie i związywane plecionymi sznurowadłami prawie do połowy łydek. Na pewno nie wyczuwał pod nimi miękkości i subtelności leśnej gleby. Drzewa od czasu do czasu szumiały boleśnie, gdy nieuważnie deptał po delikatnych końcówkach wystających z ziemi korzeni. Nagle człowiek coś sobie przypomniał, a może dotarła do niego jakaś odległa myśl. W każdym razie usiadł na starym pniu, spuścił głowę i chyba zapłakał, a może tylko głęboko westchnął. Pozostał tak do śmierci. Rankiem znaleźli go leśnicy. Szybko zawiadomili policję, telewizję i wojsko. Martwemu człowiekowi zrobiono mnóstwo zdjęć. Nawet za życia tyle nie miał. Dokładnie sportretowany zawędrował do kronik policyjnych, programów telewizyjnych, a nawet do jednego serialu science – fiction. Nigdy by się tego nie spodziewał, że jedna wycieczka do lasu uczynić go może sławnym. Znalazł się także w aktach pewnego agenta FBI, który z zawodowej ciekawości zainteresował się jego zgonem. Człowiek ten nie miał rodziny. Żadna kobieta nie chciała się przyznać do bycia jego matką. Żaden mężczyzna nie dał mu nazwiska. Jednak jeszcze bardziej podejrzane było to, że w jego krwi odkryto DNA pozaziemskiego pochodzenia. Lekarze nie potrafili znaleźć także przyczyny zgonu. Wyglądało tak, jakby człowiek ten umarł świadomie. To znaczy: po prostu postanowił umrzeć. Agent FBI postanowił rozwiązać zagadkę, wykorzystując opracowaną przez siebie metodę indukcji przez introspekcję połączoną z elementami hipnozy dogłębnej, której miał zamiar poddać jedynych świadków zdarzenia, czyli drzewa. Pierwszym etapem miało być dokładne odtworzenie wszystkich kroków zmarłego. Pewnego dnia, pod koniec XX wieku, zjawił się w lesie agent FBI. Wyglądał niepozornie. Miał garnitur i krawat, czym odróżniał się od drzew. Agent spacerował między starożytnymi dębami, bukami, jesionami, sosnami, starając się nie robić krzywdy ściółce leśnej. Mimo, że buty miał grube i ciężkie. Zabrał je denatowi, by lepiej wczuć się w jego ruchy. Nagle coś sobie przypomniał, a może zobaczył majaczącego między liśćmi. W każdym razie wymacał ręką stary obolały, leżący od wielu lat konar drzewa i usiadł na nim. Zasmuciły go myśli, które nagle pojawiły się w jego głowie. Rankiem znaleźli go turyści, którzy od czasu śmierci pierwszego człowieka i ukazaniu się serialu telewizyjnego, zaczęli odwiedzać las, po którym oprowadzał ich ucharakteryzowany na zmarłego przewodnik. Agent FBI był już zimny. Przesiedział na spróchniałym drzewie całą noc. Tym razem nie zawiadomiono środków masowego przekazu. Sprawę zatuszowano, a turystom zrobiono pranie mózgów przy pomocy wypróbowanej metody elektrowstrząsów. Rozpoczęło się ściśle tajne śledztwo. Na miejsce przybyła specjalistka od leśnictwa, agentka o utajnionym nazwisku. Natychmiast wzięła się do pracy. Ale obrała metodę dedukcji empirycznej na bazie zebranych materialnych, mikroskopijnych dowodów w postaci pyłków kwiatowych. Przyjęła założenie, że przyczyną obu śmierci musiało być stężenie śmiercionośnych nasion jakiejś nieznanej światu rośliny. Agentka, ubrana w ochronny strój, pobrała próbki wszystkich roślin, znajdujących się wokół konara, zebrała fragmenty ściółki, udało jej się także wyłapać wszystkie komary, które przekazała do laboratorium. Zainstalowała również kamery i superczułe mikrof

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy