LONDYŃSKIE CLINERKI (CZ 1)

Autor: Beatka1161

Londyńskie clinerki

       Opowiem Wam prawdziwą historię, każdy szczegół miał miejsce w realnej rzeczywistości. Opowiem Wam dlaczego nie chcecie mieć pomocy domowej.  Tak, nie chcecie! Zwłaszcza jak jesteście bardzo bogaci i macie piękny wielki dom. Pomyślicie, że piszę  jakieś głupstwa, nieprawdę i  herezje. Otóż Nie!  Moja prawdziwa historia dlatego jest prawdziwa bo żyłam nią sama. Miałam okazję poznać Londyn z tej właśnie strony. Jak tysiące Polek sprzątałam  domy w stolicy Anglii, praca nie najwyższych lotów, ale od czegoś trzeba zacząć podbój świata. Więc i ja postawiłam sobie za cel znalezienie pracy… Przeszłam wszystkie wymagane rozmowy i spotkania żeby być tam sprzątaczką. Jak pracujesz dla firmy to musisz podstawowy angielski znać( minimum, bo nikt sobie nie wyobraża, żebyś weszła do domu i pogadać nie potrafiła) ładnie wyglądać, uśmiechać się do klientów i udawać szczęśliwą zawsze. Niech widzi jeden z drugim, że kochasz mycie podłóg i czyszczenie kibli. Ale dość sarkazmu. Opowiem Wam jak to się zaczęło, wszystko i do czego ostatecznie doprowadziło.  Przytoczę też parę historii innych dziewczyn. Tak żebyście wiedzieli dlaczego sprzątaczka zawsze pachnie najlepszymi perfumami, jest najedzona, nosi  firmowe  koszulki.  Powiem Wam też dlaczego zawsze akurat jest po seksie i skąd ma najmodniejsza biżuterię. Dlaczego pije drogie alkohole i czyta wiadomości z najbardziej prestiżowych gazet. Powiem Wam dlaczego mimo iż pracuje fizycznie ma paznokcie pomalowane coco channel i włosy pachnące odzywka za 120 f  Dowiecie się jeszcze wielu rzeczy.   Wówczas zastanowicie się czy jeszcze Was stać na clinerkę .

       Przeszłam  to, było minęło. Po wszystkich rozmowach i testach miałam szkolenie. Chodziłam sprzątać  z moją szefową, „superwajzerką”( ta dopiero to jest element! Nie życzę Wam by ktoś taki sprzątał w Waszym domu, bo czysto będziecie mieć  wtedy gdy przyjdzie z kiś kogo uczy, sama nigdy nie zrobi tego jak trzeba. Już wyjaśniam dlaczego: po pierwsze szefowa płaci jej za sprawdzanie innych dziewczyn, sprząta tylko parę domów i robi to mimo iż bardzo jej się nie chce. Spróbuj się poskarżyć na nią, to tak zmodyfikuje  sytuacje , że wyjdzie iż to klient jest jakiś nienormalny i oczekuje cudu. Pamiętajcie! Ona nigdy nie popełniła błędu, jest jak wyrocznia. A jeżeli  nie zrobi czegoś i tak winny będzie kto inny. Jak ucieknie z pracy to znaczy, że miała akurat trzęsienie ziemi na swojej ulicy i musiała trzymać dom, żeby się ie rozpadł  na kawałki i mogła zrobić to tylko ona, bo tylko ona zrobi to najlepiej. To taka krótka charakterystyka każdej superwajzorki tego typu. A zapomniała bym. Poznasz ją po tym, że pracuje najwięcej, jest najbardziej zmęczona, nigdy nie ma tyle kasy ile powinna otrzymywać i  właściwie to pracuje za trzy osoby a jest niedoceniana, oczywiście według niej samej), oraz innymi dziewczynami. Sprzątaczkami, przy których miałam się uczyć jak zrobić dom, żeby był niesamowity. Tak naprawdę nauczyłam się jak(bardzo szybko, bo dziewczyny z którymi pracowałam jakoś nie pomyślały, że mogę poskarżyć szefowej)  zrobić przeciętnie, żeby wyglądało wyśmienicie, jak  szybko przelecieć nawet największy dom i urwać czas, albo dowiedziałam się co, o  zgrozo najważniejsze. „Nie możesz się za bardzo starać w tej pracy i pokazać, że możesz zrobić coś ekstra, jak wyciagnięcie naczyń ze zmywarki czy przetarcie czajnika, bo potem będą tego od Ciebie wymagać cały czas, a jak im rozwiesisz pranie, to oprócz tego, że to naturalnie  zobaczą zostaw im kartkę, niech wiedzą, że wykazałaś tyle dobrej woli i zrobiłaś coś ekstra dla nich!”

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy