Menstruacja

Autor: czarnobialo

Jest taki jedyny i wyjątkowy dzień w miesiącu, dzień w którym upuszczam krew z mojego ciała. Zamykam wtedy drzwi ciasnej łazienki i po kryjomu, po cichutku, tak żeby nikt nie słyszał, pozwalam by krew z żyły swobodnie spływała po śnieżnobiałym owalu wanny. Siadam na taborecie, podciągam rękaw, biorę moją ostrą jak brzytwa brzytwę i nacinam ulubioną i nadającą się do tego żyłę, z której zaczyna sączyć się bordowa gęsta ciecz, moja krew, moje paliwo, wewnętrzna święta rzeka. Siedzę tak i patrzę, jak po białym akrylowym stepie sunie czerwone Lamborghini, Ja za kierownicą i czuję się świetnie, czuję wolność, nikt nie siedzi na miejscu pasażera, żadna kobieta, żaden mężczyzna, dziecko czy pies. Miejsce obok mnie jest puste, ciche, nie pyta nikt o nic i nie wymaga, tylko cisza, jadę dalej, słucham ulubionej piosenki, słońce świeci przyjemnym promieniem, letni wiatr orzeźwia twarz, palcami wybijam rytm na kierownicy, kołyszę głową i z ekscytacją witam ciemny tunel odpływu. Mój trop urywa się w ciemności.

Jest taki jedyny i wyjątkowy dzień w miesiącu dla Mnie-Mężczyzny,  w którym odrywam się od swoich obowiązków, przywar, stereotypów i powinności. Wychodzę wtedy z męskiej skóry, zamykam się w tym kiblu i upuszczam kilkaset mililitrów krwi, tej krwi, co psują mi ją i jest zatruta, przez ględzenie i domaganie się wyników, zatruta przez bagaż męskości i jej obrzydliwie komicznej gęby, zatruta przez hipokryzję i obłudę i wreszcie zatruta przez strach przed tym, że ulegam i w tym kiblu wolność odkrywam gapiąc się na żywy strumień czerwonej ulgi.

Nie, nie chcę się zabić, życie nie jest takie złe, życie jest ok, poza tym bałbym się, że dla takiego naiwnego lalusia samobójcy czeka zbyt męskie piekło i całą wieczność będę musiał udowadniać, że jestem Mężczyzną z krwi i kości, twardym Menem, z twardymi zasadami, gębą i fiutem a i tak zawsze poniosę kompromitującą porażkę przez którą będę czuł ten niepoznany w żadnej innej sytuacji wstyd. Poza tym, samobójstwo jest przecież tak mało męskie, tak najłatwiej zrobić, wziąć i się zabić, osierocić trójkę dzieci, biedną żonę zostawić z tym wszystkim – JAKI MĘŻCZYZNA TAK ROBI?! - tylko słaby, ciota, psychiczny, chory albo przeważnie pijak albo narkoman. Nie, prawdziwy Mężczyzna tak nie robi, prawdziwy mężczyzna wie, że

 

DYSS   YSS   SSPAARTAAA!!!

 

 I wpierdol, a jak trzeba kupi kwiaty, z piskiem opon zajedzie pod blok wybranki, pieniądze zarobi, wyrucha za trzech, a potem dzieci wychowa na swoje podobieństwo i najlepiej żeby wszystkie były chłopcem, któremu będzie można wszystkie te brednie przekazać i wyprać nimi mózg, by odbił się od kalki i nie myślał i nie decydował po swojemu tylko po tatusiowemu.

Tak ma żyć prawdziwy Mężczyzna! W żadnym wypadku nie może pokazać, że jest słaby, smutny, że się boi albo jest w kropce, oj nie, nigdy, Nigdy!

 

Nie, nie chcę się zabić, tylko trochę krwi upuścić, by mi ciśnienie łba nie rozjebało przez następny miesiąc, gdy będę musiał pierś do przodu i z uśmiechem na mordzie, to tu to tam udowadniać, że godny jestem miana Mężczyzny, że jestem SuperMEN nie jakiś pic na wodę fotomontaż, podróba, mięczak, laluś. Osaczyli mnie i muszę pokazywać tors napięty. Z ram i z roli wyjść nie mogę bo przepadnę i wyjdzie na jaw, żem nie zawsze taki pewny-męski i z marmuru wyciosany.

Nic mi nie pomaga, żadne tabletki, alkohol czy narkotyki, do starej i przeterminowanej metody musiałem się odwołać, czytałem że nic to nie daje, że

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy