Moc bursztynu cz-2

Autor: annakowalczak

Małgorzata faktycznie nie miała powodu do narzekania. Norbert poza regulowaniem bieżących rachunków, dbał o samochody. Wiedział Kiedy w samochodzie Małgorzaty trzeba wymienić olej lub dolać paliwa. Pieniądze na jedzenie dawał codziennie, tyle żeby na wszystko starczało. Małgorzata swoich zarobionych pieniędzy, do budżetu domowego nie dokładała. Kupowała sobie modne ciuchy, dużo wydawała na książki, nie szczędząc na kosmetyki. Oprócz tego chodziła na solarium, raz w miesiącu do kosmetyczki i jak było trzeba do fryzjera. Ubierała się zazwyczaj w sklepach młodzieżowych, gdyż nosiła najmniejszy rozmiar damski. Patrząc na nią, nikt by nie powiedział, że Małgorzata liczy sobie czterdzieści pięć lat i ma dorosłego syna.

Z Norbertem kłócili się rzadko, przeważnie gdy chodziło o ich syna. Chociaż bywało też, że sobie zdrowo popił, to zazwyczaj zasypiał, jak niemowlę i budził się dopiero, kiedy kac dawał mu się porządnie we znaki.

Nie mogła zrozumieć, dlaczego nie przyszedł Karol z Agą? Czyżby wiedzieli, co się święci? Z tego wynika, że wiedzieli o wszystkim. Ale dlaczego milczeli, jak zaklęci? – myślała rozgoryczona. Jednak wnet znalazła wytłumaczenie i odpowiedziała na swoje pytania. Przecież to jasne jak słońce. Karol jest Norberta bratem, więc zawsze będzie trzymał jego stronę. Ale prawdę mówiąc: Małgorzata słabo znała swojego szwagra i jego żonę. Już w niedzielę od samego rana zjawili się oboje.

Małgorzata wytrącona ze snu, robiła wrażenie jakby była zdrowo naćpana. Nie kojarzyła, ich obecności przed swoimi drzwiami i nie miała pojęcia, po co się zjawili o siódmej rano. Przetarła zaspane oczy i odezwała się oschle:

- Norberta nie ma, wyprowadził się do piegowatej pindy.

A kto tu mówi o Norbercie? Przyszliśmy do ciebie, żeby zabrać cię na plażę. Jak nam wiadomo, od dwóch dni, jesteś czasowa i możesz sobie pozwolić na wypoczynek nad wodą – rzekł Karol pakując się do mieszkania.

- Już o wszystkim wiecie?

- Ładnie cię urządził mój braciszek – pokiwał głową.

- Kiedy wam powiedział? – dociekała Małgorzata.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy