Niedostępna (6) Emocje

Autor: zielona

Niezręcznie czuła się przez pierwsze dwa dni po pierwszym seksie z naczelnym. Powrót do pracy był wyzwaniem, wejście do gabinetu Karola osiągnięciem, podjęcie rozmowy na służbowe tematy… nie lada wyczynem. Dała jednak radę. Stanęła na wysokości zadania, opanowała nerwy, okiełznała głos, przemówiła spokojnie i służbowo.
 - Dzień dobry. Ja w sprawie mojej piątkowej propozycji, odnośnie kolejnego numeru. Zastanawiał się pan może nad tym? – spytała. Sama nie mogła uwierzyć w oficjalne brzmienie swojego głosu. On zerknął na nią, chwilę zawiesił wzrok i odpowiedział, tonem dostosowując się do niej.
 - Musi pani bardziej sprecyzować swoją wizję. Chciałbym, żeby przedstawiła pani swoją koncepcję na zebraniu. Będzie za chwileczkę. Może to pani zrobić?
Później był wir pracy, nawał spraw do załatwienia. Karol zachowywał się tak, jakby nic nie zaszło. Zupełny profesjonalizm, skupienie na pracy. W środę przy jakimś krótkim zetknięciu w przejściu spytał cicho czy spotkają się wieczorem. Odpowiedziała, że nie i przeszła zupełnie obojętnie. Prośby nie ponowił. Ona odmówiła, bo była zaskoczona. Nie spodziewała się, nie zdążyła nawet pomyśleć. Później zastanawiała się czy dobrze zrobiła. Nie wiedziała jak mu dać znać, że chciałaby się znów spotkać, tylko w innym terminie. Czy powinna? Nie chciała, żeby odebrał to jako narzucanie, czy wielką ochotę z jej strony. W związku z powyższym weekend spędziła sama. Padał deszcz, więc ze zwiedzania sklepów ogrodniczych niewiele mogło wyjść. Z resztą. To nie była pora. Robiła materiał posługując się głównie informacjami znalezionymi w Internecie. Nie mogła się skupić. Deszcz doprowadzał ją do rozpaczy. Podczas takich dni jej libido rosło ponad zwykłe poziomy i z trudem panowała nad wyobraźnią. Chciała bliskości, dotyku, czułości, a była sama w czterech ścianach. W poniedziałek kilka razy miała na końcu języka propozycję spotkania, ale za każdym razem ktoś wchodził, przeszkadzał, czy dzwonił telefon. We wtorek praktycznie cały dzień była w terenie. W środę to on był niedostępny. Wieczorem jednak ku jej zaskoczeniu  zadzwonił z pytaniem co porabia i czy może wpaść. Nie zastanawiała się już.
 - Właśnie wróciłam z basenu i odpoczywam. Mam zamiar obejrzeć film. Chętnie obejrzę w towarzystwie, jeśli pan ma ochotę mi potowarzyszyć.
Był po kilku minutach. Najwidoczniej dzwonił spod jej bloku. Teraz było trochę inaczej niż podczas poprzedniego spotkania. Najpierw dzień dobry, rozpięcie i odwieszenie kurtki, a później pytanie.
 - Zanim przejdziemy dalej, czy na okoliczność takich spotkań, możemy sobie mówić po imieniu?
 - Chyba tak będzie wygodniej – uśmiechnęła się Ada i wyciągnęła rękę – Adrianna.
 - Karol – uśmiechnął się również obejmując jej dłoń. Zatrzymał ją przez kilka sekund w swojej, patrząc badawczo na jej twarz i mierząc ją wzrokiem. Nie szykowała się na to spotkanie. Nie miała czasu. Ubrana była w dżinsy i luźną koszulkę, włosy miała związane w kitę, ale jemu to nie przeszkadzało. Dalej potoczyło się bardzo podobnie jak  poprzednio. Przyciągnął ją i pocałował. Zdjął frotkę z jej włosów, dotknął ich, a później jeszcze spojrzał i spytał.
 - Będziemy oglądać film?
 - Może później. – Tym razem ona go pocałowała. Później było namiętnie, blisko i gorąco. Spotkanie różniło się tym, że w pomiędzy czasie obejrzeli ten film – jakąś starą komedię, obgadali, skomentowali.  W pomiędzy czasie, jakiś czas później, kiedy w mroku leżeli wtuleni wzajemnie w swoje ciała ona spytała.
 - Mogę cię o coś spytać?
 - Pytaj. Najwyżej nie odpowiem.
 - Jak to się stało, że trafiłeś do naszej redakcji?. Mówią, że wcześniej prowadziłeś pismo w Stanach.  To niekoniecznie wygląda na awans, czy co

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy