Restaurator 5

Autor: klaudiuszlabaj
ca. Machnąłem jednak na to ręką i poszedłem w kierunku łazienki.

Kobieta najwięcej zmian wprowadza w życiu mężczyzny w łazience. Zanim ona do mnie zawitała wydawało mi się, że mam tutaj nieporządek. Teraz panował totalny chaos. Jej torba była faktycznie magiczna skoro zmieściła kilka piw i zasypała moje półki w łazience niezliczoną ilość spinek do włosów, pianek utrwalających, kremów na noc i na dzień, pilników do paznokci, grzebień i szczotkę, tuszu do rzęs. O jest mój szampon! Pudru maskującego, toniku do twarzy, odżywek z witaminą D. Kurcze, czy ta półka to wytrzyma? Spoglądałem na ten chaos z uśmiechem. Nareszcie trochę życia! Ciekawe kiedy zacznie mnie to wkurzać?

Skryłem się w kabinie prysznicowej i dałem się schłodzić letniemu strumieniowi wody. Na chwilę byłem sam i poczułem się znowu sobą. Podnieciła cię to fakt. Ale po co ci to? Jesteś starszy, masz córkę, długi i nie potrafisz być rozrywkowy. Ona jest wolna, zasługuje na kogoś lepszego, na pewno kogoś z „czystym kontem”. Powinieneś znaleźć kogoś w swoim wieku, po przejściach, najlepiej z dziećmi. Przecież jesteś dobry na tyle, aby dawać przykład. Potrzebujesz kogoś zmęczonym kłamstwami tak jak ty, aby mówić do siebie tylko prawdę. Rozumieć się bez słów. Istnieje ktoś taki? Ktoś potrzebujący pomocy, służby, wsparcia. Czy wszyscy chcą tylko się dobrze bawić? Jest sześć miliardów ludzi na świecie. Gdzie jest ta jedna jedyna? Za ścianą? Na tej ulicy? W tym mieście? W promieniu kilku kilometrów?

- Jak na swoje lata masz naprawdę niezłe pośladki.

Ocknąłem się. Odwróciłem twarz od słuchawki prysznica i przetarłem zaparowane szkło. Nie wiem jak długo Monika siedziała na podłodze z butelką piwa w ręce, przyglądając mi się  podczas kąpieli jak manekinowi na wystawie. Po tych słowach wstała i odeszła zostawiając mnie z mokrą skórą, suchością w gardle i stwardniałym przyrodzeniem.

 

Po kolejnym zimnym prysznicu musiałem jeszcze chwilę ukrywać się w łazience aby ochłonąć. Ta noc na zawsze wryje mi się w pamięć bez względu na jej finał. Było już po trzeciej a czułem, że to nie koniec emocji. Siedziałbym tam dalej gdyby mnie nie zawołała depcząc moją męską dumę wypominając, że spędziłem w łazience więcej czasu niż ona. Nie miałem wyjścia. Okno na zewnątrz było za małe no i gdzie bym się podział w samej bieliźnie?
Udawałem twardziela przemierzając przez pokój do łóżka. Zerknąłem na kanapę. Niestety nie zasnęła ale nie miała też wyrazu twarzy, którego powinienem się obawiać. Znowu zmienił się jej nastrój.
- Nie masz nic przeciwko jeżeli muzyka będzie włączona przez całą noc? Wiesz? Bardzo boję się zasypiać a muzyka pomaga mi nie zwariować.
Przytaknąłem tylko bo zaskoczyło mnie te ostatnie zdanie i z krótkim ‘dobranoc’ skryłem się pod kołdrą.
- Dawid? Śpisz?
- Nie - niby jak? Minęła może minuta.
- Boję się. Mogę się położyć z tobą?
Dlaczego mnie to nie zdziwiło? Przesunąłem się tylko bliżej chłodnej ściany. To akurat było dobre. Bo z drugiej strony groziło mi poparzenie od jej ciała. Zabrała pościel z sobą, ale wierciła się i wierciła aż wreszcie powiedziała:
- To bez sensu po co nam dwie kołdry? I tak jest mało miejsca.
I nie czekając na moje zdanie wykopała swą pościel na podłogę. Bez słowa wcisnęła się pod moją ostatnią izolację od jej ciała.
- Przytulisz mnie?
Mam przytulić piec? Pewnie, zawsze robiłem to o co kobieta mnie prosiła. Najczęściej wbrew sobie. Najgorszy błąd jaki może zrobić mężczyzna. Tylko raz zrobiłem wyjątek od reguły i zostałem sam z córką odwiedzającą mnie raz na tydzień. Zawaliłem? Nie wiadomo. Nikt ci nie odpowie na pytanie: co by było gdyby?
Teraz z Moniką nie było aż tak źle. To mój strach powodował ten wzrost temperatury. Leżałem na plecach więc włożyła dł

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy