ON

Autor: walkiria13

Tak to prawda byłam jego Kasieńką, ale.. ale.. byłam o wiele młodsza, zakochana i byłam zarysem w jego pamięci. 
Mój anioł zapytał kto dzwonił. Przedstawiłam mu kawałek prawdy o znajomym, z którym muszę się spotkać bo muszę oddać mu coś bardzo ważnego. Nie pytał o więcej. On wiedział, że nie posunę się za daleko, znał mnie na tyle, że chodzi o kawałek mnie , że to rachunek jaki muszę jutro wyrównać. Mimo tego, że był typowym mężczyzną kochał sport, piwo, góry jedzenia i noce w jednym łóżku to czuł ten kawałek mnie, którego do końca nie potrafił zrozumieć. Akceptował go i dziękował za mnie każdego dnia.  Nie był romantykiem, był dobrym człowiekiem od którego uczyłam się jak na nowo być dzieckiem i jak kształtować własną moralność. A jaki był ON ? Był piękny, kochał się w muzyce i we mnie. Był romantykiem, który wykosił na swoim wielkim trawniku moje imię, siedział ze mną na ławce i w milczeniu trzymał za rękę. Nie mieliśmy okazji poznać się wzajemnie w kryzysowej sytuacji, bo nie dano nam takiej. Nie wiem jak wyglądał kiedy się złościł, kiedy płakał czy… Zaraz. Wiem jak wyglądał kiedy płakał. To był ten ostatni dzień rozstania gdy wypuścił mnie ze swoich ramion, a ja musiałam już iść. Niestety tak naprawdę to ON musiał odejść, trochę dalej, trochę dalej od mojego serca, ja jedynie poszłam na autobus. Wróciłam wtedy do domu i od razu położyłam się spać w moim pomarańczowym pokoju. Teraz już rozumiem dlaczego tak bardzo nienawidzę tego koloru, przeżyłam w tym pomieszczeniu swoją osobistą  śmierć.

 Jutro widzę się z moim oprawcą, czas się położyć i utulić mego anioła do snu . Czuły pocałunek, więcej mi nic nie trzeba.

 

 

Jutro:

Nadszedł czas wszystko zebrać, zabrać i wyruszyć. Wyglądam  dziś wyjątkowo ładnie, mam na sobie błękitną sukienkę i wysokie obcasy, a do tego jeansową kurtkę by  nie musiał okrywać mnie swoją.

Jestem na miejscu, oczywiście zawsze musi się spóźniać. Nagle czuję jego dotyk, czuję dłoń na moim ramieniu. Odwracam się i widzę jego twarz, zupełnie inną , dojrzałą, obcą. On, teraz, tutaj. Przyciąga mnie do siebie, a ja wtulam się w niego całą sobą. Ale to nie działa. I czuję, że zaczynam się wyzwalać. -To prawda, że jedynie oczy się nie zmieniają?

 Uśmiecham się do niego, rozmawiamy około 30 minut o swoich innych światach, oddaje mu mojego Białego Kruka i odchodzę.

Tuż przed wyjściem na ostatniej stronie napisałam dokładnie te same słowa : „Cieszę się, że się spotkaliśmy’’ , a obok datę. Dziś po raz ostatni wtuliłam się w jego ramiona. Jestem wolna.

Zdjęłam niewygodne szpilki, i ubrana w o wiele za dużą kurtkę i letnią sukienkę wróciłam do domu z szampańskim nastroju. Bartek czekał w kuchni.

- Kocham Cię!

- Ja Ciebie też kocham, chodź do mnie.

Odnalazłam je, w pełni odnalazłam moje szczęście. Tego wieczoru zamknęłam swój stary świat. 

 

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy