Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa - część XI

Autor: KonradStaszewski
yszła Tajemnicza Kobieta. Schowała list pod poduszkę i przykryła koce - nawet ona nie mogła go widzieć. otworzyła drzwi i nagle głos zamarł jej w gardle. Cofnęła się o kilka kroków, odwróciła i podbiegła do okna. Chciała je otworzyć i krzyknąć na pomoc zakonnice ale nie zdążyła. Poczuła jak zaczyna się dusić i robi jej się ciemno przed oczami. Zdawała sobie sprawę, że wysoki mężczyzna wszedł do pokoju i zarzucił jej płócienny worek na głowę. Próbowała go z siebie zrzucić ale coraz bardziej brakowało jej powietrza. Silne dłonie zaciskały się na jej szyi. Poczuła jeszcze silne uderzenie w głowę, czymś jakby kamieniem i straciła przytomność. * Nie mógł się nadziwić swojemu szczęściu. Najpierw bez przeszkód udało mu się pozbyć księdza a teraz wreszcie odnalazł dziewczynę. Wiedział, że minie wiele czasu nim ktoś ją znajdzie. Miał szczęście, że udało mu się ją złapać zanim zdążyła zawiadomić zakonnice. Inaczej nie tak łatwo by jej nie ukrył. Miał też szczęście, że udało mu się ją odnaleźć przed detektywem Mothmanem, Cagiostrem i tą, która wcześniej pomogła dziewczynie. Cały czas się na tym zastanawiał ciągnąc ją po ziemi, gdy przerzucał ją sobie przez ramię i niedostrzeżony przez nikogo wyszedł z klasztoru. Miał upatrzone miejsce na kryjówkę, lepszego nie mógł sobie wymyślić. Nie przypuszczał, żeby ktokolwiek pomyślał o szukaniu ich tutaj. Leżała przed nim ze związanymi, podkulonymi nogami i rękami związanymi na plecach. Nawet przy bladym świetle lampy płomiennej widział jej doskonałą figurę - młode, pełne piersi ukryte pod bluzką i jędrne pośladki. Długie blond włosy przywodziły mu na myśl boginię. Czuł jak z każdą chwilą wzbiera w nim żądza. Bawił się. Miarowy i spokojny oddech Nikki świadczył o tym, że dziewczyna nie odzyskała jeszcze przytomności. Zastanawiał się jaką będzie miała minę gdy oprzytomnieje i go zobaczy. Cicho, prawie bezszelestnie zbliżył się do niej, ukląkł przy bezwładnym ciele i drżącą dłonią pogłaskał ją po twarzy. Delikatnie odsunął włosy z czoła. Nie umiał się powstrzymać. Położył się przy niej. Delikatnie gładził jej ciało. Jego usta dotknęły jej ust. W tym momencie otworzyła oczy. Chciała krzyknąć ale mocno chwycił jej głowę i przywarł do niej ustami. Jego ciało zaczęło ocierać się o Nikki. Tym razem nie miała siły się bronić. ** Plac przyklasztorny stał się pusty i cichy jakby wraz z odejściem Ojca Hugona uszło jego życie. Nawet dzień zaczął ustępować pola nocy. Zakonnice zaniosły jego ciało i ostrożnie złożyły je w kaplicy. Ta, która wcześniej oskarżyła Nikki, gdy się nieco uspokoiła postanowiła z nią porozmawiać i ją przeprosić. Emocje sprawiły, że powiedziała nie to, co chciała. Ze spuszczoną głową weszła wolnym krokiem na schody i stanęła przed pokojem dziewczyny. Była zaskoczona widząc otwarte drzwi ale nie dostrzegając lokatorki. Ostrożnie weszła do środka, obejrzała cały pokój i tylko upewniła się, że jest sama. Na łóżku znalazła kilka ubrań, pożyczonych przez inne zakonnice a teraz złożonych i gotowych do oddania. Już miała wyjść z pokoju gdy coś przykuło jej uwagę. Czyżby Nikki coś pisała? Podeszła do biurka i znalazła jeszcze wilgotne pióro. Rozejrzała się ponownie po pokoju ale tym razem nieco bardziej uważnie. Szukała listu. Może Nikki nie zabrała go ze sobą wychodząc z klasztoru i gdzie mogła pójść. Pewnie za chwilę wróci. Minęło sporo czasu nim zakonnica znalazła list. Dziwne, że Nikki do tej pory nie wróciła ale oskarżycielka się tym szczególnie nie niepokoiła. Rozumiała, że po tym co od niej usłyszała, dziewczyna będzie potrzebowała dużo czasu, żeby wrócić do rzeczywistości. Ostrożnie rozłożyła kartkę i przeczytała. Z każdym słowem jej oczy stawały się coraz większe z przerażenia. Miała przed sobą niesamowitą historię opisaną lekarzowi. Jej fabuła opowiadała o zaginięciu matki i próbie rozwiązania zagadki. Nikki prosiła w liście o przyjazd lekarza i pomoc jej bratu Johnowi Mothmanowi. Sama postanowiła wrócić do domu. Zakonnica złożyła lista i schowała go do kieszeni. Oso

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy