Pamiętnik wampira, rozdział II

Autor: Vlad

24 września 1915 roku

Kim jestem? A właściwie czym jestem? Człowiekiem? Zwierzęciem? Potworem? Dlaczego mieszkam w obcym i tak znienawidzonym przeze mnie kraju? W pieprzonej, zimnej Moskwie... Natłok wiadomości przekazanych mi przez Anastazje pulsował w mojej głowie. Wiedziałem jedno: teraz należę do niej i nie mam możliwości się jej sprzeciwić. Jak dowiedziałem sie od niej, jestem jednym z dwustu wampirów żyjących w Moskwie. Było "nas", jakże trudno przechodzi mi słowo nas przez gardło niewielu, w całej Rosji około 1000 wampirów, a na całym świecie jakieś 10000. Anastazja była królową wampirów w Rosji, do niej należała władza, nikt nie mógł sie jej sprzeciwić. Nie moge powiedzieć że źle mnie traktowała, wręcz przeciwnie, nie czułem sie u niej jak niewolnik, tylko jak normalny człowiek, hmmm złe słowo, jak normalny wampir. Z całą pewnością byłem jej do czegoś potrzebny, jednak nie chciała powiedzieć na razie do czego. Uczyła mnie wielu rzeczy, przede wszystkim mówiła wszystko o wampirach, o tym że nigdy nie zjem już normalnego posiłku, że przez kilka najbliższych lat nie wypije niczego innego oprócz krwi... o zgrozo krew mi nawet zasmakowała. Wiedziałem że zyskałem nieśmiertelność, a właściwie prawie nieśmiertelność, wampiry można bowiem zabić kołkiem wbitym w serce lub ścięciem głowy, ale któż mógłby być szybszy od wampira, chyba tylko jakiś inny, starszy wampir. Anastazja przekazała mi całą historie wampirówm przynajmniej to co wiedziała, nauczyła mnie też pięciu języków: rosyjski, angielski, włoski, niemiecki, łacina, byłem zdziwiony że tak szybko się ich nauczyłem. W wolnych chwilach czytałem książki i dokształacałem się. W końcu przed wczoraj zabrała mnie na polowanie... miałem być na razie tylko obserwatorem. Myślałem że wybierzemy się na polowanie na jakąś zwierzyne lub coś w tym stylu. Jednak Anastazja późną nocą skierowała mnie w najciemniejsze i najbrudniejsze dzielnice moskwy. Po chwili  wskazała mi dwie bardzo młode dziewczyny przed nami i kazała użyć swoich zmysłów. Wyczułem je już po chwili... pachniały seksem, przemocą i gwałtem... hmmm pachniały to chyba złe słowo, powinienem użyć raczej słowa śmierdziały, dla mnie jednak pachniały, wyczułem ich bicie serc, krew krążącą w żyłach, doskonale słyszałem rozmowe jaką prowadziły. Nie miałem już wątpliwości że są to prostytutki. Anastazja kazała mi czekać i obserwować, tak też zrobiłem. To co zobaczyłem przeszło moje oczekiwania, byłem przerażony. Wampirka podbiegła do dziewczyn dwoma ruchami unieruchomiła je i zarzuciła sobie na plecy, po chwili stała już przy mnie, w jej ruchach było coś niezwykłego, były jednocześnie silne i twarde jak i delikatne i subtelne. Anastazja szybko jednak sprowadziła mnie na ziemie ze swoich rozmyślań, mówiąc że do domu pobiegniemy. Mimo że to ona niosła ciężar nie mogłem za nią nadążyć, wydawało sie że płynęła nad ziemią. Po chwili byliśmy już jednak w domu. Właściwie w jej willi, niesamowicie dużej i potężnej, położonej na przedmieściach Moskwy. Położyła je na ogromnym łóżku znajdującym się w salonie. Zwróciła sie do mnie:
- Którą wolisz?- spytała jak zwykle swoim zimnym głosem bez cienia uczuć
Zdziwiłem sie, nie mogłem wykrztusić słowa, do tej pory piłem krew, podawaną mi w jakiś butelkach, probówkach, dzisiaj miałem skosztować ludzkiego ciała. Nie byłem na to przygotowany, nie chciałem, nie mogłem. Miałem sumienie, którego Anastazja już dawno nie miała, tego byłem pewien spojrzała na mnie. I z westchnieniem wbiła kły w szyje pierwszej z brzegu dziewczyny. Dziewczyna wydała z siebie głośny krzyk, wampirka przysłoniła jej tylko usta i ssała jej krew. Byłem przerażony, wystraszony, nie mogłem się ruszyć z miejsca i współczułem dziewczynie. Z drugiej jednak strony odczuwałem głód, straszliwy głód... głód krwi. Anastazja spojrzała na mnie i zaczęła tłumaczyć, co mam zrobić. Powiedziała że to nie jest trudne wystarczy tylko wbić kły w szyje i pić krew dopóki serce dziewczynie nie stanie, wtedy należy bezwzglęgnie przestać. Powiedziała też że mam się nie krępować jeśli chce odbyć jakieś praktyki seksualne z dziewczynami. Podeszłem do drugiej dziewczyny byłem jak w transie, nachyliłem sie nad nią i zatopiłem kły w jej szyi... podobało mi sie to, piłem jej krew i nie mogłem przestać, czułem jej strach i przerażenie, jej coraz to słabsze bicie serca. Anastazja odciągnęła mnie od dziewczyny. I przeklinała na mnie po rosyjsku mówiąc, że dziewczyna już nie żyje. Spojrzałem na nią, nie byłem już głodny. Byłem nasycony... Jednak miałem cholerne wyrzuty sumienia...

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy