Przepowiednia przeszłości...- cz.I

Autor: asiula288
Przyszłość zawsze nas zaskakuje. Ludzie nigdy nie mają pewności co czeka ich za minutę, za godzinę, za miesiąc. Może to byc szokujące ale ludzie także nie znają przyszłości. Władze zawsze zatajały przeszłość. Zawsze udawało im się oszukać obywateli. Przeciętny człowiek nie ma świadomości co tak naprawdę dzieje się na świecie! Czy tego chcemy! Czy chcecie być nadal okłamywani!? Czy nie chcecie znać prawdy? - Wyłączcie to! Niech ktoś do cholery to wyłączy! Albo wywalcie ten telewizor na bruk!- warknał Mark Lauranse uderzając dłonią w stół. On i jego podwładni siedzieli w okrągłej sali projekcyjnej i obserwowali wystąpienie historyków na Miedzynarodowym Spotkaniu Historycznym. - Kto go dopuścił do głosu! Niech wyjawi jeszcze wszystkie tajemnice rządowe! - spojrzał na twarze siedzących przed sobą, swoich podwłasnych.- Dennisa Quaidea i ludzi mu podobnych powinni zamykać za samo gadulstwo! Nie powinni dopuścić ich do głosu! - jego podwładni skinęli głowami. W agencji każdy miał do niego szacunek. Nie tyle z racji zajmowanego stanowiska, on po prostu umiał sobie podporządkować ludzi i wzbudzać u nich szacunek. Nie używał wobec nich kar cielesnych, ani nic z tych rzeczy. Nie wyżywał się na nich także psychicznie. Może dlatego go cenili? Miał siłę przebicia. W końcu zostać dowódzcą w tajnych jednostkach CIA nie było łatwo. Tylko wybrani dostawali się tu, a tym bardziej wybrani pieli się tak wysoko. - Jeszcze paru takich ludzi, a wszystko wyjdzie na jaw. Może od razu powiedzmy wszystkie tajemnice rządowe? Przynajmniej nie będą musieli się bawić w detektywów. Zaoszczędzimy im cennego czasu. Spożytkują go może na coś innego. - wziął głęboki oddech i wstał. Podszedł do telewizora i wyłączył go. W sali zrobiło się cicho. Nikt się nie odzywał. Gdzieś z boku dochodziło ciche bzyczenie muchy. - "Skąd ty do cholery mucha? W środku zimy? Kto ją tu wpuścił?"- przebiegło przez myśl mężczyźnie. Podszedł do ściany, a gdy owad usiadł na niej, jednym zwinnym ruchem ręki pochwycił ją. Cały czas trzymając w ręce swoją ofiarę otworzył drzwi i wypuścił ją na korytarz. Zamknął je na powrót i odwrócił się do swoich ludzi.- Panowie, niedługo czeka nas mała rocznica. Chyba każdy wie jaka.- uśmiechnął się gdy przytaknęli mu głowami.- Tysiąclecie paktu. Chcę abyście wzmogli swoją czujność. Nie sądzę, żeby działo się cokolwiek, ale lepiej mieć oczy i uszy szeroko otwarte. Zrozumiano? - skinęli głowami słuchajac go w skupieniu. - Cieszę się, że się tak dobrze rozumiemy. Możecie odejść.- odparł od niechcenia machając ręką w stronę drzwi. Odwrócił się do ściany i wbił wzrok w obraz powieszony na niej. Przedstawiał święta Bożego Narodzenia w jakiejś rodzinie. W sali za jego plecami rozległo się szuranie krzeseł. Na chwilę zapanował hałas. Ucichł dopiero, gdy wszyscy wyszli. Jak wydawało się Markowi, że wszyscy. Jednak gdy się odwrócił spojrzał na jednego ze swoich podwładnych. Najmłodszego chłopaka, przyjętego nie całe dwa miesiące temu do agencji. Siedział nadal na swoim krześle i patrzył w stół. Po chwili podniósł wzrok na swojego szefa. - Mówiłem, że możecie odejść. - Chciałem o coś zapytać.- powiedział chłopak podnosząc się z krzesła. Oparł dłonie o blat stołu i wbił spojrzenie w szefa. - Pytaj młody.- odparł tamten siadając na krześle. - Wierzy pan w przepowiednie? - nie owijał w bawełnę. Zapytał prosto z mostu. Mark zmarszczył brwi. Przez głowę przebiegły mu tysiące myśli i tysiące odpowiedzi. Sam nie był pewien tego w co wierzy, a teraz ten młody zadał mu takie proste pytanie, a on nie umiał na nie odpowiedzieć od razu. W końcu westchnął. - Jeżeli chodzi ci o Przypowieść Milenijną to nie. Nie wierzę. Nic nie zapowiada żadnej katastrofy. Pakt jest zbyt ważny dla obu stron, żeby go zniszczyć. Nic się nie stanie.- odparł opierając łokcie na blacie i pogrążając się w myślach. Czuł na sobie wzrok swojego podwładnego. - A teraz zmykaj młody na poligon pobiegać. Przyda ci się trochę ruchu.- odparł. Chłopak skinął głową i odwrócił się. Wolno podszedł do

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy