Que debemos pasar tiempo juntos. Tom I. Rodział 13 (+18)

Autor: Pilar

                - Podziwiam cię.

                - Mnie? – spytałam szczerze zdziwiona.

                - Tak. Przeszłaś tyle przez tego człowieka, a masz jeszcze siłę na dalszą walkę.

                - To nie tylko przez niego tyle przeszłam. Mój poprzedni związek przyniósł mi także dużo bólu. Chciałabym bardzo zapomnieć, co zrobił mi... Ale to tak bardzo boli być poniżoną przez najbliższą osobę. Wiesz... Jeszcze nikomu tak nie ufałam... Pokochałam go całą sobą i oddałam mu całą siebie. Myślałam, że nie mamy przed sobą tajemnic, a jednak pewnego dnia zadzwonił telefon. Usłyszałam głos jakiejś kobiety... Chciała... Uznała mnie za sekretarkę... Kazała przekazać... Mężowi, że... Nazajutrz przyjedzie, bo ma mu coś ważnego do powiedzenia. Rozumiesz?! On miał żonę! Od samego początku byłam dla niego tą drugą! Tą, którą może mieć, kiedy znudzi się żoną. Byłam jego kochanką!! – po mojej twarzy popłynęły gorzkie łzy. Nie potrafiłam ich zatrzymać. – Kiedy go poznałam myślałam, że jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie. Myślałam, że założę z nim dom, który utraciłam. Myślałam, że będę szczęśliwa. Potem poznałam jego i uwierzyłam, że tym razem to już ten jedyny. I nagle Gabriel powiedział mi, że Kacper Sadowski, którego tak kocham to nie Kacper Sadowski, tylko pospolity oszust. Kiedy całował mnie, gdy żegnałam się z nim czułam takie obrzydzenie, jakby wykorzystał mnie. I poniekąd tak jest.

 

Bez słowa przybliżył się do mnie i przytulił mnie mocno. Czułam jego oddech na szyi, ciepły, zachęcający. Ugryzł mnie lekko w prawe ucho i szepnął.

                - Nawet nie wiesz, jak chciałbym oszczędzić ci cierpienia, jakiego doświadczyłaś - to mówiąc pocałował mnie czule. Nie broniłam się. Tak bardzo chciałam żeby był przy mnie. Przywarłam do niego całą sobą. Machinalnie zaczął pieścić moje ciało. A ja zaczęłam odwzajemniać jego gesty. Czułam naszą bliskość. Pocałunki z każdą chwilą stawały się coraz bardziej odważne. Odwzajemniałam je instynktownie, czując wzrastające we mnie podniecenie. Jego dłonie wędrowały po moim ciele. Zadrżałam delikatnie. Natychmiast wyczuł moje obawy:

                - Wystarczy jedno twoje słowo i przestanę - szepnął.

                - Chce tego tak samo, jak ty.

Pocałował mnie w odpowiedzi, po czym zaczął mnie tulić i całować coraz bardziej namiętnie. Wędrowałam dłońmi po smukłym ciele Kacpra. Nagle jego dłoń zaczęła rozpinać mój biustonosz. Jego spojrzenie szukało mojego. Zobaczyłam w nich dużo miłości, czułości, a także troski. Pocałowałam go, a on po chwili rozpiął do końca moją bieliznę. Po chwili oboje nie mieliśmy nic na sobie. Nasze dłonie były splecione ze sobą, a usta połączone w długim i namiętnym pocałunku. Pragnęliśmy siebie coraz bardziej. Pocałował mnie namiętnie, a zarazem czule. Potem jeszcze przez parę chwil pieścił mnie, po czym nasze ciała złączyły się w jedno. Kiedy leżeliśmy już przytuleni powiedział.

                - Wiesz...

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy