Sen

Autor: emilo1

W tym dogłębnym, bezimeinnym świecie, nastał kolejny dzień. Jak zwykle sam i do nikogo się odezwać. Zostały jeszcze książki, nieliczne i te nieoddane z biblioteki, której nie mogę znaleźć. W ogóle ta ulica zniknęła jakby wchłonięta przez czarną dziurę. A wydaje się, że jeszcze wczoraj była czynna. Fiordor Dostojewski ” Zbrodnia i Kara„. Nie czytałem jej ale zadano mi lekturę, tuż przed tym wszystkim. I tak miesiącami zabierałem się do kolejnych działów. Zmęczone oczy jednak nie pozwalają na więcej niż kilka kartek dziennie. Aczkolwiek lektura a szczególnie język jak dla mnie arcyciekawy. Odstawiłem książkę, zakończywszy drugi dopiero rozdział – czytam niezwykle uważnie, jakby historia stawała się częścią mnie albo po prostu leniwie, podobnie jak czas w tym nowym świecie.

W tym samym momencie, jeszcze będący w „czasach rosyjskich„, przypomniał mi się niezwykły sen. Śnił mi się pająk. Ja piszący przed komputerem, analizujący kolejne doniesienia prasowe i tworzący notatki dziennikarskie niczym fachowiec z niezwykła dociekliwością. A w środku oczywiście duma wiedzy i obeznania w świecie. Pająk i sen. Przypomniała mi się reklama jaką niegdyś widziałem, jeszcze jak transmitowała telewizja. Tak też był ten ów wizerunek nocny.

W reklamie był sobie mały pająk na dywanie. W pewnej chwili, zauważyła go kobieta siedząca na kanapie i rozległ się wrzask. Krzyczał do momentu gdy dumny mężczyzna postanowił unicestwić intruza a raczej delikatnie go usunąć. Bowiem wiedział, że jest istotą wyższą, więc wystarczy tylko przyłożyć delikatnie palca a pająk sam lepkimi koniczynami oplecie jego palec. Ten usunie w inne miejsce. Z odwagą i pewnością siebie, mężczyzna, dumny przed kobietą, nachylił się aby to uczynić. I – padł jak kawka, a raczej pająk rzuciał go jakby kawałek gałązki stosując salto. Mały pokonał dużego, z męskim przekonaniem i ego. A jeszcze jedno – pająk leżał na plecach, nie szedł. W ten sposób udawał potrzebującego, bo sam przecież dopuki czegoś się nie chwyci to nie wstanie na swoje nogi. Naiwność.
Podobnie było w moim śnie. Gdy siedziałem przed komputerem nagle zauważyłem kątem lewego oka małego pająka. Denerwował mnie gdyż zbliżał się ku klawiaturze, więc odruchowo postanowiłem go strzepnąć. Ten cwanie zarzucił na moją dłoń sieć i spadając, próbował pociągnąć mnie za soboą. Czułem jego siłę i po mimo, że wiedziałem, że jest zbyt mały aby przewyższyć moją wagę, to jednak zarzucona sieć lekko targnęła mi dłoń. Początkowo ignorowałem ów siłę i tak nadzwyczajną. Ale z czasem pająk coraz bardziej zaczął przebierać swoimi koniczynami tak, że się zląkłem. Popuścił trochę sieci po to żeby dotrzeć za starą komodę stojącą obok mojego biurka. Lęk zaczął narasatać i myśli oderwały się od kolejnego raportu jaki tworzyłem. Świadomość, że zostanę wchłonięty za mebel wystraszyła mnie do tego stopnia, że zacząłem krzyczeć w duchu. Bezradnie. Zgasło światło i komputer. Wszędzie stało się ciemno. A serce nagle grzmociło jak opentane. Obudziłem się i jak się okazało, miałem w ręku długopis. Wczorajszego dnia pisałem list jakby na pożegnanie z moim światem, wyjaśniając w nim wszystko co nie mogę wyjaśnić. Sam do siebie powidziałem – człowiek to zaledwie okruszek a nie żaden nadrzędny na tym świecie….
Wydaje się, że sen miał większą wagę niż by się zdawało. Był symbolem, czegoś co mnie od środka dręczyło. Symbolem mojej bezsilności i niewiedzy. Dzisiejsze codzienne, żecie, te urojenia, bo tak właśnie postanowiłem określać obecne realia, stanowczo pasują do tego określenia – człowiek to zaledwie okruszek a nie żaden nadrzędny na tym świecie…. Nastał teraz wieczór i pewnie za chwil kilka wrócę do rosyjskiej lektury. A może wyjdę w środku nocy znów do kina, gdzie pewnie niemowa puści te same filmy. Nowych nadal nie ma.

Emil Kowalski (www.kowalskiemil.com)<

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy