Szkoła monstrum

Autor: nieznanaPisarka

Ten dzień zaczął się jak każdy inny...

... lecz był inny niż wszystkie inne.

 

Obudziłam się o 7:52. Miałam tylko 20 minut do autobusu, a przystanek oddalony był o 3 kilometry i droga wiodła się pod górkę. Wiedziałam, że nie zdążę, lecz ubrałam się szybko w ulubioną bluzę z naszywką z podobizną mojego ukochanego wykonawcy. Wyszłam z domu, nie jedząc nawet śniadania. Włączyłam mp4 i ruszyłam biegiem. Kochałam to robić. Kiedy czułam tę prędkość, wszystkie nerwy mi się uspokajały. Nagle mój telefon wydał z siebie dźwięki. Spojrzałam na wyświetlacz. Była to moja przyjaciółka, Iza. Odebrałam i od razu usłyszałam:

-         Siemka !!! Co porabiasz ??? Ja jadę już autobusem, a ty ??? – nie mogłam nic powiedzieć. Kiedy usłyszała moje charczenie do słuchawki, spytała swoim przestraszonym głosem – Co się dzieje ???

-         Wiesz, Iza, biegnę na przystanek. Mam mało czasu. Zadzwonię, kiedy dotrę.

-         Okej. Pa. – i rozłączyła się za nim zdążyłam odpowiedzieć.

Droga teraz biegła z górki, więc szło mi jeszcze szybciej. Ciekawe, czy w 3 minuty zdążę przebiec kilometr ??? Oczywiście, że nie, odpowiedziałam sobie. Najgorszy był jednak plecak, ważył chyba z tonę. Moje trampki w czaszki zaczęły mnie obcierać. Miałam zamiar zaraz je zdjąć i popędzić, wyrzucając je po drodze. Pewnie zastanawiasz się czemu mam trampki w czaszki, a nie jak każda ,,normalna” dziewczynka w moim wieku w kwiatuszki ??? Drogi czytelniku, wiesz co, dziwnie mi cię tak nazywać, więc od dzisiaj będziesz George, lub jak cię inaczej nazwać, przechodzę kryzys. Moi rodzice zginęli, wjechali na wiadukt kolejowy. Zostałam sama. Przeszłam załamanie nerwowe w wieku 10 lat. Szybko wydoroślałam. Wiedziałam, że muszę się utrzymać. Po śmieci rodziców na początku mieszkała ze mną babcia, ale wiecie jak to jest z nastolatką... Babcia mnie nie rozumiała, więc zamknęłam się w sobie. W dniu moich 16 urodzin babcia umarła. Nikomu nie powiedziałam o jej śmierci, bo inaczej umieszczono by mnie w domu dziecka. Zrobiłam w ogrodzie grób dla babci.

Uważasz to za dziwne, George ??? To pomyśl jak by było mieszkać w domu dziecka... Mam 17 lat. Mnie już by nikt nie adoptował. Chodziłam teraz do liceum na profilu humanistycznym. Wracając do teraźniejszości, autobus mi właśnie uciekł. Fantastycznie, załamałam ręce. Postanowiłam biec dalej. Choć od mojej rodzinnej miejscowości, nazwijmy ją X, (nie lubię jej, więc wymienianie jej nie ma największego sensu) do mojej szkoły jest 9 kilometrów. Włączyłam dalej muzykę i ruszyłam. Muszę zrobić ten dystans w niecałą godzinę, bo Ekierka ( moja nauczycielka matematyki ) wpisze mi nieobecność i nie będę mogła już starać się o stypendium. No więc nie będę ciebie, drogi czytelniku, zanudzać tym jak robię kroki, to opisze Ci mój wygląd zewnętrzny.

Mam krótkie, blond włosy, przycięte ,, na chłopaka”. Moje oczy są niebieskie z brązową plamką w prawym oku. Niektórym podobają się, ale ja uważam je za normalne. Mam małe zgrabne usta, które często podgryzam, kiedy o czymś myślę, tak jak teraz.... Nie jestem niska, nie jestem wysoka... jestem taka pośrednia. Myślę, że metr sześćdziesiąt pięć to normalny wynik. Jak większość dziewcząt w moim wieku uważa, że są grube ( w tym niestety Iza choć jej powtarzam, że tak nie jest ) ja nie mam takich kompleksów. Spróbujcie kiedyś wyżywić się samymi zupkami chińskimi, ryżem, makaronem i kanapkami, to zobaczycie, jakiej jest się tuszy. Miałam tak przez dłuższy okres czasu, bo dostawałam tylko niską emeryturę babci i czasem rozdawałam ulotki. Nieraz nocowałam u Izy i tam zazwyczaj, przepraszam za określenie, pożerałam wszystko jak świnia.

Coraz mniej czasu...

Został tylko kwadrans, doliczając oczywiście przerwę. Ekierka wpisze mi nieobecność jak nic. Zmusiłam moje ciało do jeszcze większego wysiłku.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy