Wnet zapragną skrzydeł esej

Autor: Grzegorz
Grzegorz Pieńkowski Ukroił im chleba. Najpierw znak krzyża, a potem podał każdemu kromkę pachnącą i usiadł. A oni ze smakiem jedli, bo to chleb prawdziwy, w wiejskim piecu upieczony prawdziwy chleb. Ostatni raz jemy taki chleb – powiedział. Musiał kiedyś nastąpić ten ostatni raz. Zabierzcie ten smak, ten zapach, zapiszcie to gdzieś, zanotujcie, bo to ostatnia rzecz, która zginie, potem już nastąpi koniec. Chleb jecie, ale to nie znaczy że Aniołami jesteście. Wnet zapragniecie skrzydeł. * * * „milczysz. Tylko my- oczytani analfabeci chlapiemy językiem” ks. J. Twardowski Całą książkę można zawrzeć w jednym zdaniu , w jednym słowie. Jednakże do Radziwiliszek przybyło i przybywa tyle ciekawych osób a każda coś ciekawego chce powiedzieć, że musimy Jaśku zapisać to wszystko, a już niech czytelnik wybierze dla siebie co uzna za ważne. I każda chce coś powiedzieć o świecie, o sobie, każda chce zostawić ślad. Imię moje jak dźwięk pusty. Tego wielu się boi, chce zostawić trwałą pamiątkę. Zostawić zdjęcie, książkę, film, muzykę czy obraz. Zostawić pamięć. A im bardziej się stara tym bardziej zostaje pusty dźwięk. Starać się trzeba aby dać coś z siebie innym, opowiedzieć, opowiedzieć o swoim zachwycie nad Bogiem, życiem, dziwić się przemijaniem. I jeżeli jest to autentyczne, to zostanie. Innej drogi nie ma i być nie może. * * * Juliusz zapalił kolejne cygaro w bibliotece. Wziął kolejny tom do ręki, gdy usłyszał ciche pukanie. - Dzień dobry, jestem dziennikarzem z „Wesela” Wyspiańskiego. Stworzył mnie Stachu i już sto lat żyję. Chciałem przeprowadzić wywiad, właściwie chciałem poznać prawdę o tobie Mistrzu Słowa. - Dobrze, rzekł Juliusz. Siadaj i pytaj. Właściwie wszystko powiedziałem w swojej poezji, tylko trzeba czytać. Tam jest wszystko, ale wiem co to znaczy prasa. Tak więc pytaj. * * * Kilka godzin spędzili w bibliotece Juliusz i Dziennikarz. Powstał długi wywiad. Jaśku twoja rola teraz opracować go, skrócić. Wiesz jaki Juliusz chaotyczny. Wiesz jak np. pisał „Króla – Ducha”. Jeden wielki chaos. Zajmij się tym a my idziemy przywitać następnych gości. * * * „czy nie dziwi cię mądra niedoskonałość przypadek starannie przygotowany”. Ks. J. Twardowski Znaczy się, nie ma przypadków. To nam się wydaje że przypadkiem spóźnił się autobus i na przystanku spotkaliśmy kogoś kto czekał na następny i rozmowę nawiązaliśmy i na całe życie pozostała znajomość. To Ktoś zaplanował ten korek, w którym utknął na 20 minut nasz autobus. I te 20 minut zadecydowało o naszym życiu o poznaniu dziewczyny, która została żoną i o dzieciach, twoich dzieciach. 20 minut. Przypadek? * * * „Skończył i usiadł... lecz nasza gromada, W świętości ducha... wieszcza słuchająca..” Juliusz opowiadał i opowiadał, a Dziennikarz pisał, potem przestał pisać i tylko słuchał. - Przerobię- mówił Juliusz- przerobię ich w aniołów. - Położono na mnie to brzemię i to jest moja misja, mój święty obowiązek. Mówić kiedyś o mnie będą , Słowacki poetą był. Wielkim poetą. A potem zaczną czytać. A potem zrozumieją że nasze dzieje Król-Duch prowadzi. Napisałem im proroczy wiersz o słowiańskim Papieżu, który odnowi oblicze ziemi, tej ziemi. Słyszysz, jak gra Bach. On stworzony dla muzyki, ja dla poezji. Napisz to, on muzyką przerabia ludzi w aniołów a ja poe

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy