Wspomnienia z życia Natalie - część 3

Autor: Adminka
Obudził ją ból. Próbowała się podnieść. Po chwili zlokalizowała bolące miejsce. Jęknęła. Nie mogła dalej się ruszyć. Złapała się za brzuch. Pomyślała, że to z nerwów. Ostatnio przecież każda chwila w jej życiu wypełniona była smutkiem, żalem, goryczą i złością. Tak, właśnie złością, że życie jest takie okrutne. Delikatnie położyła się z powrotem. Zgięła się w pół i to sprawiło chwilową ulgę. W pokoju było ciemno. Za oknem panowała już noc. Nie musiała zamykać oczu i tak niewiele widziała. Przedmioty w pokoju jawiły się jej tylko jako zarysy brył. Poczuła dziwny niepokój. I wtedy przypomniała sobie, że już kiedyś odczuła podobny ból a potem podobny niepokój. Zaczęła przeglądać obrazy w swojej pamięci. Coś w środku kazało jej poszukać tamtych chwil w zakamarkach duszy. Ponownie próbowała się podnieść. Usiadła. I wtedy wiatr za oknem nagle przestał istnieć, a cisza zbyt bolesna aby radowała duszę, wypełniła cały pokój. Dotknęła dłonią głowy. Była gorąca. Spróbowała wstać, ale opadła z powrotem na łóżko. Ten dotyk dłoni przypomniał jej, kiedy już czuła podobny niepokój. Wszystko ucichło tak, że słyszała jak jej serce uderza miarowo, ale bardzo szybko. Nie było słychać nawet tykania zegara, stojącego nieopodal. W jednej chwili, tak zawodna pamięć odświeżyła swoje kadry z filmu pod tytułem życie Natalie. Tamtego dnia musiała wstać wcześnie rano. Budzik dzwonił i dzwonił a ona nie miała sił otworzyć oczu, podnieść się i wyłączyć go. Jednak dźwięk nie ustawał i coraz bardziej sprowadzał Natalie do rzeczywistości. Wreszcie podniosła się. I tak jak przed momentem, poczuła wtedy ból. Zapamiętała go bardzo dobrze. Wtedy odczekała, zresztą podobnie jak dziś, aż ból będzie mniejszy, po czym wstała i reszta dnia potoczyła się swoim codziennym rytmem, monotonnym i szarym. Tymczasem ból pojawił się znowu niespodziewanie po kilku dniach i złapał ją akurat w pracy. Koleżanki zaczęły snuć domysły, co jej dolega a ona bezradnie siedziała, starając się nawet nie drgnąć. Tym razem za bardzo bolało, więc postanowiła iść do lekarza. Ten skierował ją na wszystkie badania. Spojrzała przed siebie. Zarysy mebli nadal majaczyły wśród szarości nocy, która opanowała również cały świat za oknem. Na wspomnienie badań wykrzywiła twarz w grymasie. Nie cierpiała lekarzy. A jeszcze bardziej nie znosiła siedzenia w poczekalni i wysłuchiwania opowiadań starszych pań na temat wszystkich przebytych, chorób. Najbardziej zapamiętała jedną wizytę. Westchnęła i mocniej nakryła się kocem. Tamten dzień od rana spędziła w poczekalni przed gabinetem. W końcu i na nią przyszła kolej. Weszła do środka. Pamięta, że poraziła ją biel ścian. Na tą myśl wzdrygnęła się, a koc zsunął się z ramienia, ale nie poprawiła go, bo myślami wróciła do tamtej chwili. Siedziała przed panią doktor i wtedy usłyszała diagnozę. Zabrzmiało to co najmniej niewiarygodnie. W oczach pojawiły się łzy. Pamięta dokładnie. Teraz też na samo wspomnienie tamtej chwili, jej oczy się zaszkliły. Przez łzy wszystko zaczęło się jawić jeszcze bardziej niewyraźnie, ale nie dbała o to. Noc zaczynała zataczać swój czarny krąg. Wtedy bez słowa wyszła z gabinetu. Szła, a nogi same niosły ją w kierunku domu. Nie mogła uwierzyć w to, co powiedziała jej starsza pani doktor. Po drodze mijała park. Weszła, chcąc na chwile usiąść na ławeczce. Patrzyła przed siebie bez emocji, obserwując ludzi. W pewnej chwili w jej kierunku potoczyła się piłka. Grający nieopodal chłopcy wysłali po nią małą dziewczynkę, a ta pobiegła ochoczo. Była blisko. Złapała piłkę obiema dłońmi i dumnie kroczyła z powrotem do chłopców. Po chwili piłka ponownie uciekła z placu, tocząc się prawie pod jej nogi. I znowu dziewczynka pobiegła po nią. Tym razem podnosząc piłkę, ich oczy spotkały się na chwilę, po czym dziewczynka odeszła. Po chwili postanowiła iść do domu i poukładać swoje sprawy. Tu nie potrafiła myśleć. Podniosła się i nagle zauważyła tuż przed sobą tą mała dziewczynkę. Zapytała, czy może usiąść obok. I obie usiadły

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy