Bałagan damsko-męski: Człowiek z garbem kontra opcja łatwa, trudna i w ch* trudna - poradnik (18+)

Autor: martatrzasi

 

-To kogo wybrałaś? – spytała Małgosia.

Po chwili namysłu, Kasia wybrała Pana Trudnego, czyli Człowieka z Garbem.

 

Człowiek z Garbem

Garb- potocznie nazywany żoną, w wersji robotniczej obowiązuje nazewnictwo: sprzątaczka, praczka, pomywaczka, dla nieco bardziej nowoczesnych to partnerka, a dla romantyków druga połówka.

Być może na początku znajomości Człowiek z Garbem poinformuje cię, że stajesz się mu bliska, ale on pewnych granic nie przekroczy (czytaj, nie zostawi żony, nie porzuci rodziny dla jakiegoś podlotka), gdyż tak, kocha zonę i jeśli to rozumiesz możecie kontynuować poznawanie siebie. I jeśli pomyślałaś sobie:

a)      Będziesz mój!

Masz rację, przez jakieś 20minut będzie podczepiony do ciebie. Mało tego, będzie szarpał za twe kudły zgłębiając twą kobiecość, bowiem kto jak kto, ale on wie jak dać ci radość, szczęście, spełnienie i orgazm. Wiele o tym czytał w czasopismach żony, a zdobyty tu i ówdzie doświadczenie zrobiło swoje.

b)      Będziesz mój, mój i… (O zgrozo! Co za wyobraźnia!)

… zmieni się dla mnie i już widzisz was razem, jak robicie zakupy na niedzielne śniadanie, a przy tym słyszysz jak mówi do twojej mamy po wspólnym obiedzie: to było pyszne, mamo, a przy tym nonszalancko się uśmiecha. (Teraz pali się tabliczka z napisem WRONG, aż czerwony napis krzyczy nieustannie wrong, wrong!) Ale nie! Ty brniesz dalej! Przecież ty jesteś inna. Zwrócił uwagę na ciebie, a mógłby mieć każdą. Jesteś lepsza od żony, bo… i tu litania do św. Lepszego:

 

Św. Lepszy

Daj mi siłę, bym wierzyła, że jestem od niej lepsza, mądrzejsza, piękniejsza.

Daj mi siłę, bym miała siłę godzinami siedzieć przed monitorem i z nim konwersować na poziomie, bo nikt nigdy wcześniej nie rozumiał go tak jak ja.

Daj mi wiarę, bym wierzyła, że od teraz tylko ja się liczę, nie tam żona, nie tam dzieci. Ja, ja, ja św. Lepszy.

Ześlij na mnie dar słuchania, dar chodzenia w szpilkach i nienaganny makijaż.

Wybij potrzebę posiadania dzieci, zwalcz instynkt macierzyński, a rozpal zakupoholizm i inny holizm.

Jestem lepsza, bo mam długie nogi, lśniące włosy, wybielone zęby, nie mam rozstępów i tak często głowa w nocy mnie nie boli.

A i dziękuję, że jestem taka młoda, a on ma doświadczenie.

Ejmen.

 

 Po odklepaniu „litaniji”, uśmiechasz się błogo sama do siebie (bo przecież on jest w domu, pracy, przedszkolu, na zakupach, w pralni, potem ma konferencję i kolację z żoną) wszak masz dużo czasu teraz, który możesz poświęcić na zdrowy egoizm i rozwój własnej osobowości. Zatem skaczesz z trenerka fitness, obkładasz się książkami, bo On lubi mądre kobiety. Sam zna tyle języków, co najmniej poznał ich sześćdziesiąt siedem i to w różnym wieku, o różnym statusie społecznym i na wielu kontynentach, aczkolwiek napomknę, że nie jest histopatologiem i nie prowadził badań nad żywą tkanka, a z histologii wie tyle, że pisze się ja przez samo „ha”.

Ale wróćmy do ciebie. Wf zaliczony, nauka trudnych słów ze słownika wyrazów obcych także, to może pora na lekturę? (Bo on dużo czyta, inteligent jebany- myślisz sobie w duchu. Oj, przeklinasz dziecino, przeklinasz, ale nic tam. Twarda jesteś, czytać umiesz!) Wchodzisz na stronę empiku. Gdzie są nowości? W tych sprawach warto być na bieżąco albo nie, lepiej dział ambitniejszy. Może jakiś laureat nagrody literackiej, to zawsze robi wrażenie, nawet na tobie. Tak, trop dobry. Szukasz, szukasz i (fuck!), znalazłaś kruszynkę, jakieś „pińćset” stron. ( Kurwa!) Ja nie dam? Ja nie dam?!!! Dam! (Jak ty się lubisz katować i pastwić nad sobą, ale ok, to nie moja sprawa, jestem tu tylko narratorem.) Patrzysz, patrzysz. Okładka książki wygląda znajomo. On to chyba czytał, a więc jesteśmy w domu! Klikasz, zamawiasz, płacisz i gotowe! To może teraz kulinaria?

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy