Dopełnienie

Autor: adam.grzyb
trachu na wodzy, On po prostu budzi strach a może respekt? Koniec, moja trasa się skończyła, przystanek końcowy jak dla mnie, wysiadam, koniec rozmyślań, tu zaczyna się moja praca, biuro i komputer i wszystko takie samo, kwiatek w rogu, firanki, biurko, naklejki na monitorze, te same drzwi. Dlaczego nie podążam za marzeniami, a może? Być może ten facet chce być zły, być może chce coś zmienić, nicość jest wszystkim co nas otacza. Musze, musze spróbować, to jest to na co czekałem przez całe życie ta chwila! Tak, już do niego idę mam przed sobą starą babę, nic ona już nic nie może stracić, tuż za nią jest dziadek co na rynek jedzie, mu pozostało tylko czekać aż Śmierć przyjdzie po niego, ale jej żal, ona może i ma przed sobą życie, ale radosną twarz ma, niech umiera także i blond dziewczyna która nie wie co to marazm i nuda życia, tak na pewno się nie mylę. On, tak kierowca On musi chcieć tego co ja razem zapanujemy nad losami tych ludzi tak jestem już tak blisko. Zwykłe słowa musze użyć zwykłych słów, nie musi wiedzieć kim jestem ani czego chce wystarczy że mamy wspólny cel. Wystarczą dwa może trzy zdania : -Wiem czego chcesz, mi również na tym zależy, stań się panem ich życia, daj o sobie znać pokaż im że są nikim!! - powiedziałem mu do ucha, stanowczo ale nie głośno dynamicznie i tak aby wiedział że nie ma wyjścia, nie ma wyboru, musi się posłuchać, teraz on wie że to ja jestem panem jego losu a on ma się mnie słuchać i ukarać ich wszystkich tak właśnie o to chodzi, ukarać ich za to że nie podążali za marzeniami, że zaspokoili swoje ambicje namiastką tego o co walczyli, za to że porzucili swoje Życie. Fascynujące jest jak człowiek czuje że nic mu nie pozostało, nagły zryw, uderzenie o krawężnik, przyśpieszenie, odrzut do tyłu, brak czucia w całym ciele, powolne uczucie odchodzenia, nic nie czuję, wszystko zanika i pojawia się na nowo, nagle błysnęła nade mną czerwona mgła, podniosłem ledwo wzrok i ujrzałem czerwony płaszcz i jego właścicielkę uderzającą o szybę, tuż za nią leciał dziadek, który już nigdy nie trafi na rynek, a na samym końcu leciała ta blondynka z uśmiechem na twarzy patrzyła mi w oczu mówiąc: -Dziękuję.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy