Mój chłopak jest gejem" 3 część serii (+18) C.D

Autor: AkFa
do podjęcia pracy. Musiałem sprawdzić kilka rzeczy… normalka. Nie śpieszyło mi się po prostu – stwierdził tak przekonująco, że praktycznie sam sobie uwierzył.

Kyle i Don parsknęli pod nosem, ale Bryan, dobra dusza, połknął przynętę, haczyk i spławik za pierwszym podejściem.

– Aaa… no to super! Możesz wprowadzić się w weekend! – zawołał zacierając ręce z radością. – Pokój już jest przygotowany. Gdybyś wpadł wieczorem to oprowadziłbym cię po całym domu!

Matt poczuł jak blednie.

– W weekend? – pisnął bardzo niemęsko. – Randkę mam! – palnął pierwszą rzecz, która przyszła mu na myśl.

Donatello zerwał się od stołu z głośnym zgrzytem odsuwając krzesełko. Bez spojrzenia za siebie czy słowa pożegnania, cisnął swoje pudełko do kosza na śmieci pod zlewem i wyszedł.

Matt uznał, że jeśli do tej pory nie miał randki, to teraz się o nią postara. Miny Kyla i zaskoczenia Bryana nawet nie chciał interpretować.

***

Dźwigając kolejny karton z rzeczami na piętro do swojego nowego pokoju, Matt nadal intensywnie się zastanawiał nad tym, co poszło z jego randką poprzedniego wieczoru nie tak.

Rachel była piękna i inteligenta. Z przyjemnością spędzili wieczór na tańcach i parę drinków naprawdę pomogło zacieśnić ich relacje. Śliczne, apetycznie zaokrąglone ciało wiło się w tańcu pod jej cieniutką czarną sukienką, budząc najdalsze zakamarki wyobraźni Matta. Tańczyła jak nimfa. Nuciła jak anioł. Śmiała się perliście i inteligentnie odpowiadała na pytania. Kilka tańców, po których znał właściwie wszystkie tajemnice jej ciała i zastanawiał się, czy nie zaciągnąć jej do jakiegoś ciemnego kąta. Uznał jednak, że taka fantastyczna dziewczyna zasługuje na coś więcej niż szybki numerek. Kilka kolejnych drinków postanowili więc wypić u niej. Mieszkała sama już od roku i umiała o siebie zadbać. Matt zachowywał się jak skończony dżentelmen. Nawet kiedy ich namiętne pocałunki zaczynały nabierać temperatury, nie mógł się zmusić, aby posunąć się dalej. Rach była rozluźniona, chętna i po wielkim wrażeniem jego szarmanckiego zachowania. W minutę miałby ją rozebraną i gorącą… a jednak nic z tego nie wyszło…

Był napalony. Był podniecony… i jego umysł wypełniało wspomnienie gorących, szerokich ust pewnego rudzielca. Matt był wściekły, kiedy uświadomił sobie, że w myślach porównuje miękkość piersi Rach i twardość mięśni klatki piersiowej Dona. Był zawiedziony, że kobieta była o kilkanaście centymetrów niższa i jej ramiona nie wystarczająco mocno go oplatały…

Uciekł, jak spłoszony szczeniak ze swojej pierwszej randki. Nie miał pojęcia co się z nim działo, ale był przeświadczony, że to wszystko była wina Donatella.

Po bezsennej nocy uznał w końcu, że potrzebuje po prostu trochę więcej czasu, aby zapomnieć ten jeden absolutnie błędny pocałunek. Potem wróci do reszty swojego przewidywalnego, normalnego życia.

Ze zmęczenia jęknął, odstawiając na zagraconej już podłodze w swoim pokoju karton. Rąbkiem czarnej koszulki otarł spoconą twarz. Było upalnie i miał ochotę się rozebrać, stchórzył jednak na widok nagiej piersi pomagającego mu w przeprowadzce Reda. Jak to się stało, że tylko oni dwaj zostali w domu, nie miał pojęcia. Kiedy mężczyzna wszedł do jego pokoju z kolejną torbą i kartonem pod pachą, szybko odwrócił się do niego plecami, udając że przygląda się wnętrzu.

Szczerze mówiąc nie było na co patrzeć. Wielkie łóżko stało na środku pokoju, jedyne okno znajdowało się za wezgłowiem. Ściany o bezosobowym beżowym kolorze komponowały się z brązowym dywanem i białymi wbudowanymi półkami na książki po lewej stronie. Na prawo znajdowały się drzwi do łazienki, którą najwyraźniej miał dzielić z Donem i zasuwana szafa na ubrania. Wystrój

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy